Nowy numer 46/2018 Archiwum

Malarz poranionej Madonny

Nazwano go "polskim Łukaszem", bo tak wiernie namalował kopię obrazu Pani Jasnogórskiej, przed którym teraz modlą się wierni wszystkich parafii w czasie doby nawiedzenia.

- W tym czasie szczególnie modlimy się za duszę tego, który Maryję z Dzieciątkiem Jezus tak piękną namalował, za duszę artysty, prof. Leonarda Torwirta z Torunia, który 9 listopada 1967 r. mając tylko 55 lat zginął w katastrofie samochodowej pod Ciechanowem - mówią siostry Klaryski Kapucynki z Przasnysza.Jednym z najsłynniejszych dzieł prof. Torwirta jest właśnie kopia obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej, który od kilkudziesięciu lat odwiedza polskie parafie.

Kiedy w lutym 1957 r. Episkopat Polski na czele z prymasem Stefanem Wyszyńskim zadecydował, że ma się rozpocząć Nawiedzenie wszystkich parafii przez kopię Cudownego Obrazu Matki Bożej z Jasnej Góry, zaczęto poszukiwać artysty, który podjąłby się tak odpowiedzialnego zadania. Czasu było niewiele. Na początku maja Prymas Wyszyński wyjeżdżał do Rzymu i chciał zabrać kopię, aby tam papież Pius XII poświęcił ją na nawiedzenie wszystkich polskich parafii.

O namalowanie obrazu zwrócono się do prof. Torwirta. Gdy profesor przybył na Jasną Górę i z bliska zobaczył Cudowny Obraz, przeraził się: "To zadanie ponad moje siły. Nie wykonam go w tak krótkim czasie" - powiedział. Nie chodziło o trudności manualne – był wybitnym specjalistą i nawet bardzo krótki termin nie stanowił dla niego przeszkody w wykonaniu pracy. Trudność polegała na wiernym przekazaniu wyrazu oblicza Matki Bożej. Wtedy ojcowie paulini przyrzekli mu, że dopóki nie skończy swego dzieła, będą codziennie odprawiać Mszę św. w intencji jego pracy. Artysta po namyśle odpowiedział: "Dobrze. Podejmuję się". I patrząc na Jasnogórską Panią dodał z zachwytem: "Przecież tu nie chodzi o kopię, ale o portret. Twarz jest tak pełna wyrazu, że wydaje się żywa". Tej samej nocy wraz z żoną przystąpił do tej – jak sam ją określił, "jedynej w swym życiu pracy". Malował dniem i nocą przez sześć tygodni – szybko, ale jednocześnie bardzo dokładnie, by obraz Nawiedzenia przetrwał trudy wieloletniej wędrówki. W nocy przenoszono Cudowny Obraz Jasnogórski do jego pracowni. Namalował dwie kopie. 2 maja pokazał je ojcom paulinom. Pokazał bez słowa, nieśmiało. Ale w oczach miał taką radość, jakby przedstawiał kogoś najbliższego, ukochanego. "Niczego większego w życiu nie dokonam" – tak sam ocenił swoje dzieło.

3 maja w Warszawie przekazał obrazy prymasowi Wyszyńskiemu. 6 maja prymas Polski wyjechał do Rzymu, zabierając ze sobą dwie kopie obrazu Jasnogórskiego, namalowane przez profesora. Jedna z nich to właśnie obraz Nawiedzenia, druga – to dar Jasnej Góry dla papieża Piusa XII. Poświęcona przez papieża kopia Nawiedzenia wróciła do kraju i rozpoczęła swą peregrynację.

Przy trumnie prof. Torwirta stała mała kopia Jasnogórskiej Pani. Odczytano list ks. prymasa Wyszyńskiego do jego żony: "Drogi nam Profesor miał wielką łaskę w swoim życiu – urzekło go macierzyńskie Oblicze Matki Pięknej Miłości... Pomnożył Jej chwałę, swoim artyzmem pogłębił modlitwę wielu ludzi... Ufamy, że Matka Boża sama Synowi Swojemu przedstawi odwołanego przed Tron Boży »polskiego Łukasza«".

« 1 2 »
oceń artykuł
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.