Nie przeraża nas mieszkanie w namiotach, to jest nawet fajne.
Przyjechałam z Ciechanowa, a chodzę do parafii św. Bartłomieja w Zeńboku.
Na festiwalu jestem po raz drugi i wspominam tamten rok bardzo fajnie. Były koncerty i modlitwa, ale prowadzona w taki sposób, że trafiało to do młodzieży.
Ciekawe były kazania, katechezy, bo dotyczyły ważnych dla nas rzeczy. Dlatego zdecydowałam się przyjechać jeszcze raz.
Nie przeraża nas mieszkanie w namiotach, to jest nawet fajne, lepsze może niż mieszkanie w jakichś domkach letniskowych.
Na co czekam? Na to, żeby się dobrze bawić i poznać nowych ludzi. A wiadomo, że wspólna modlitwa też łączy ludzi.
am