• facebook
  • rss
  • Powierzcie Jej swoją drogę! Chrostkowo

    Agnieszka Otłowska

    dodane 07.05.2016 14:00

    Ostatnim przystankiem na maryjnym szlaku nawiedzenia w dekanacie dobrzyńskim n. Drwęcą stała się parafia św. Barbary.

    Po raz drugi kopia ikony częstochowskiej przybyła do parafii, której patronuje św. Barbara. Maryjnej procesji, jak zawsze, towarzyszyła bogata asysta, liczne jednostki straży OSP z gminy i powiatu oraz PSP z Lipna, strażacka orkiestra dęta ze Skępego, motocykliści, a także licznie zgromadzeni wierni. Wraz z ks. proboszczem ikonę jasnogórską witali rodzice, młodzież i dzieci, a także władze samorządowe.

    - Witamy Cię, dobra Matko naszej nadziei i naszego ratunku. O Maryjo, Tyś nadzieja cała! Święta Boża Rodzicielko, prosimy Cię o prawdziwą wolność dzieci Bożych i o żywą wiarę. Przewodniczko na ludzkich drogach, pomóż nam pokonywać i być silniejszymi od tego, co nam zagraża. Matko Najczystsza, włącz nas do grona swoich dzieci, które kochasz, pouczasz, karmisz i wspierasz - modlił się słowami powitania ks. Marek Trymers, proboszcz parafii.

    - Z niezłomnego pragnienia, popartego paciorkami różańca i słowami pieśni maryjnych, budujemy w naszym życiu szańce współczesnej, symbolicznej jasnogórskiej twierdzy, by razem z Tobą i Twym Synem bronić w jej murach swoich spraw i wartości chrześcijańskich, a szczególnie prawa do "budowania rodzinnego domu na skale czwartego przykazania", jak i całym Dekalogu - modliła się rodzina.

    Mszy św. inaugurującej dobę nawiedzenia przewodniczył bp Mirosław Milewski. W homilii przypomniał, że ikona Maryi wędruje, by uświadomić nam, że nasze życie jest drogą. - Ona tak wiele dróg musiała pokonać właśnie z powodu Jezusa. Najpierw daleką drogę z Nazaretu do Ain Karem, tam, gdzie mieszkała czekająca na Jej pomoc Elżbieta. Potem znowu z Nazaretu do Betlejem, gdzie trzeba było się zapisać. Z Betlejem musiała uciekać do dalekiego Egiptu, aby ocalić życie małego Jezusa. Potem znowu do Nazaretu i do Jerozolimy, gdzie szukała 12-letniego Jezusa. Wreszcie szła w cieniu swego Syna, aż po najtrudniejszą drogę, Drogę Krzyżową, gdy towarzyszyła Mu w Jego męce współczuciem, litością i cierpliwością matczyną. A potem przebyła tę ostatnią drogę, gdy z ciałem i duszą została wzięta do nieba. I zawsze wiedziała, jak iść, w jakim kierunku, by nie zbłądzić, by dojść - zwracał uwagę bp Mirosław.

    Na zakończenie biskup zachęcił wiernych, aby nie wstydzili się powiedzieć Maryi o trudnościach, jakie spotykają na swojej drodze, by z odwagą przyznali, że nie umieją zachować właściwego kierunku w życiu. - Nie lękajcie się dziś Jej wypowiedzieć waszych wątpliwości i trudności. Ona zawsze wskaże nam to samo lekarstwo na nasze słabości: Jezusa - akcentował bp Mirosław.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .
    przewiń w dół