• facebook
  • rss
  • Lubię napatrzeć się na ten obraz...

    ks. Włodzimierz Piętka

    dodane 13.08.2015 00:30

    - Idzie fala nawiedzenia - mówi o. Marek Kowalski, paulin w rozmowie z ks. Włodzimierzem Piętką.

    ks. Włodzimierz Piętka: Jak ojciec ocenia przebieg nawiedzenia obrazu Jasnogórskiego w diecezji płockiej?

    o. Marek Kowalski: W wielu diecezjach przygotowywałem już parafie do spotkania z Maryją. W diecezji płockiej widzę wielkie ożywienie i zaangażowanie księży i ich parafian. Nawiedzenie rozwija się, nabiera tempa, idzie jakby fala peregrynacji, która skupia coraz więcej ludzi i budzi coraz większą miłość dla Maryi.

    Który moment z nawiedzenia w parafii jest najważniejszy?

    Zawsze wzruszające jest powitanie i pożegnanie z obrazem Czarnej Madonny. Odwołuję się wtedy do Ewangelii o Kanie Galilejskiej, gdy witano, a po cudzie przemiany wody w wino żegnano Maryję. Jak Jezus przez Maryję objawił swoją moc, a Matka Boża swoją wrażliwość i zatroskanie, tak i my doświadczamy podobnej łaski. Maryja z nami zostaje, a my żegnamy znak jej obecności.

    Co powinno pozostać po 24 godzinach nawiedzenia obrazu Jasnogórskiego?

    Wspomnienie, pamiątkowe zdjęcie to absolutnie za mało. Proszę, aby składać duchowe dary, postanowienia. Lepiej jeśli je zapiszemy, aby dobrze je zapamiętać. Często te intencje składane są przy obrazie, do symbolicznej stągwi, a później przekazywane na Jasną Górę.

    O czym więc ludzie piszą do Maryi?

    Wiele próśb dotyczy życia rodzinnego. Ludzie proszą o zgodę w rodzinie, o trzeźwość. Ktoś prosi o dar powołania. Wszystkie prośby są wzruszające.

    Przez czas nawiedzenia chcemy zmobilizować młodzież przed przyszłorocznymi Dniami Młodzieży. Czasami ma się wrażenie, że zwłaszcza w czasie wakacji, młodych przy obrazie nie jest aż tak wielu... Jak ich zachęcić i zmobilizować?

    Może warto im przypomnieć, że uczestniczyli np. w pielgrzymce maturzystów na Jasnej Górze. Wtedy pokonali długą drogę, a teraz Maryja jest na wyciągnięcie ręki i chce się z nimi spotkać.

    Ojciec, jako paulin, przyzwyczaił się patrzeć na obraz Matki Bożej w Częstochowie. Co powinno być najważniejsze w tym spojrzeniu i naszym spotkaniu z Matką Bożą?

    Lubię napatrzeć się na ten obraz. Już od czasów seminarium uczyłem się tego, aby najpierw się napatrzeć na Maryję i Jezusa, a potem przyjdą poruszenia serca i słowa modlitwy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .
    przewiń w dół