• facebook
  • rss
  • Przed Maryją się płacze

    wp

    dodane 05.08.2015 21:31

    - Pojechałem do Wieczfni Kościelnej i tam spotkałem się z ikoną Matki Bożej. Spotkanie mocne i poruszające, dlatego chętnie dzielę się moim świadectwem - mówi ks. Andrzej Krasiński, dyrektor Wydziału Katechetycznego Kurii Diecezjalnej Płockiej.

    Nawiedzenie to wielka mobilizacja całej parafii. Widziałem zaangażowanie nie tylko duszpasterzy, lecz także wielu grup, począwszy od asysty procesyjnej, strażaków, nauczycieli, kół różańcowych i wielu innych. Jest na początku piękna, uroczysta procesja i powitanie Maryi, ale myślę, że sens spotkania z Matką Bożą, możemy pełniej ocenić patrząc na całe 24 godziny spędzone z Panią Jasnogórską.

    Miałem szczęście, że przez całą Mszę św. inaugurującą dobę nawiedzenia, stałem tuż przed obrazem. Mogłem przez cały czas patrzeć na Ikonę . To było mocne doświadczenie, bo miałem wtedy pewność obecności Matki Bożej. Prawie przez całą Mszę św. płynęły mi łzy, a ja nie mogłem nad tym zapanować. Przed obrazem miałem pewność wiary, że Maryja jest, że jest kimś, kto bardzo kocha i kto mnie bardzo dobrze rozumie. Nawet bez mówienia, zna mnie i rozumie mnie całego. Zależy Jej na mnie i na każdym innym człowieku. Ona otacza nas płaszczem swej matczynej opieki.

    W czasie czuwania młodzieży ktoś poprosił mnie o spowiedź. Za tą osobą podchodziły następne. Były to spowiedzi ważne, trudne - tak, jak czasami są w Wielki Piątek. Uświadomiłem sobie, że w czasie nawiedzenia Maryja prowadzi wiele serc do kratek konfesjonału, a potem do Komunii św., do jedności z Jezusem.

    Bardzo wielu ludzi przyszło na modlitwę za zmarłych, później na Pasterkę Maryjną - Mszę św. odprawianą przez księży pochodzących z parafii i w niej dawniej oraz obecnie pracujących. Jak głęboko przeżywały swoje spotkanie osoby chore i starsze, jak żywiołowe i autentyczne było zachowanie małych dzieci przy obrazie...?

    W nawiedzeniu, oprócz wspólnej i głośnej modlitwy, ważne były chwile ciszy. Widziałem, jak wiele osób wtedy wyciągało chusteczki i ocierało łzy. Uświadomiłem sobie wtedy, jak ważny jest ten moment, aby podzielić się z Maryją swoimi troskami. Ludzie kilkakrotnie wracali do kościoła w ciągu doby nawiedzenia. Dobrze im było z Matką, wylali przed Nią swoje serca.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .
    przewiń w dół