• facebook
  • rss
  • Maryja nigdy sama

    red.

    dodane 07.08.2015 09:00

    "Bardzo przeżyłem spotkanie z Matką Bożą. Ludzie też je przeżyli, widać to było" - pisze w swym świadectwie kleryk Grzegorz Makowski z Mławy, alumn płockiego seminarium duchowego.

    Bardzo ciekawie, spokojnie, i tak z Bożym duchem poprowadził rekolekcje w mojej rodzinnej parafii paulin o. Mariusz. Przed apelami wyświetlił dwa filmy: "Tajemnica tajemnic" i "Matka24h". Ten drugi szczególnie chwyta za serce. Na Apelach Jasnogórskich w trakcie rekolekcji i na Mszach św. bardzo dużo ludzi. Nie mówiąc już o Mszy powitania obrazu Matki Bożej.

    Co najbardziej było poruszające, to fakt, że nigdy Matka Boża nie była sama. W każdej chwili w nocy byli ludzie - i to niemało. Skojarzyło mi się to z czuwaniami nocnymi w Wielką Sobotę... a Polska i Polacy to jednak wyjątkowo maryjny naród. Myślałem, że to będzie taka peregrynacja - będzie i minie. To jednak tak nie jest. Pozostaje ślad i mocne doświadczenie.

    Ciekawym momentem było samo powitanie: dwóch panów było wyznaczonych do pomocy przy wystawieniu obrazu z samochodu-kaplicy. Silne, wysokie i dojrzałe chłopy... Gdy Matka Boża przybyła i wynoszono obraz z samochodu, obaj wyraźnie pobledli. Zapytałem też jedną z kobiet, która była wyznaczona do niesienia świętego wizerunku, jak się czuje w tym momencie. Była tak skupiona, że ledwie zdołała mi coś odpowiedzieć. Ciekawe doświadczenia...

    Apel wręcz żywiołowo poprowadził o. Krzysztof, kustosz obrazu. Najciekawsze było to, jak mówił, że doba nawiedzenia, to czas cudów. Opowiadał o pewnej kobiecie, która kiedyś podczas takiego nawiedzenia leżała całą noc krzyżem przed Matką Bożą, prosząc o łaskę uzdrowienia dla syna. Uzdrowienie nastąpiło, ale to, jak później syn ją traktował, to było piekło. Mówił to w kontekście modlitwy, która ma być zgodna z wolą Bożą.

    Mówi się, że doba nawiedzenia to wiele czasu, ale u nas ten czas "zleciał" błyskawicznie.

    Z pewnością było wiele darów duchowych, o czym świadczą głębokie wpisy w parafialnych księgach zawierzenia Matce Bożej.

    Nie, wiara w narodzie nie umarła. I tylko dzięki Matce Bożej wszystko może ułożyć się w Polsce, jak należy. W to wierzę.

    Dziękujemy za to świadectwo i zachęcamy do dalszego dzielenia się z nami przeżyciami z nawiedzenia! Świadectwa prosimy nadsyłać na adres: plock@gosc.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .
    przewiń w dół