• facebook
  • rss
  • A wtedy prymas wstał...

    dodane 14.05.2015 00:00

    Są wśród nas ci, którzy witali Matkę Bożą 40 lat temu w Przasnyszu. Jak pamiętają tamten dzień? Co Maryja pozostawiła w ich sercach?

    Za miesiąc na pułtuskim rynku rozpocznie się nawiedzenie wszystkich parafii diecezji przez jasnogórski obraz nawiedzenia. Najwyższy więc czas na maryjne przygotowanie: przez świadectwo i przypomnienie miejsc szczególnego kultu częstochowskiej ikony w naszej diecezji.

    Wtedy, 30 listopada 1975 r., w kościele ojców pasjonistów w Przasnyszu obraz Matki Bożej podczas diecezjalnej uroczystości z udziałem prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego witała Zofia Ostrowska. – Witałyśmy obraz Matki Bożej razem z nieżyjącymi już dziś paniami Anną Zalewską i Barbarą Grotkowską jako przedstawicielki przasnyskich matek. Początkowo był problem, kto będzie ze mną witał. Osoby, które pracowały w państwowych zakładach pracy, obawiały się, że mogą zostać zwolnione. Ja się tego nie bałam, bo prowadziłam własny zakład fryzjerski i w związku z tym i tak byłam traktowana jako wróg władzy ludowej. Pani Anna nie pracowała wtedy zawodowo, a pani Barbara prowadziła gospodarstwo rolne, więc również nie musiały się bać zwolnienia z pracy – mówi pani Zofia.

    Wspomina, że po uroczystościach mówiło się w Przasnyszu o utrudnieniach, jakie milicja robiła prymasowi podczas wjazdu do miasta. Nie pozwoliła mu przejechać głównymi ulicami prosto do kościoła, tylko kazała wziąć okrężną drogę. – Słyszałam też, że zatrzymali samochód bp. Sikorskiego i dokładnie skontrolowali, np. sprawdzili zawartość samochodowej apteczki. Ludzie w mieście byli tym zbulwersowani – przypomina sobie pani Zofia.

    – Samą uroczystość wspominam z ogromnym wzruszeniem. Wielkie tłumy ludzi w kościele i przed kościołem. Przyszli, a przecież dobrze wiedzieli, że nie spodoba się to władzom; dużo biskupów i księży z prymasem Wyszyńskim na czele – to wszystko robiło niezwykłe wrażenie. Czuło się, że to bardzo wyjątkowy dzień. Przed nami witali obraz inni, chyba dzieci i młodzież. Kiedy przyszła nasza kolej i usłyszałyśmy zapowiedź, że teraz będą witać Maryję matki, prymas Wyszyński wstał. Tak jak podkreślał np. w swoich „Zapiskach więziennych”: „Kiedy do pokoju wejdzie kobieta, zawsze wstań”. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. Byłam urzeczona i bardzo zadowolona. Nie pamiętam już słów, które wtedy czytałam, ale zawsze wspominam ten dzień z wielkim przejęciem. Do dziś przechowuję kartkę z tą modlitwą: „Witaj Królowo, Matko Miłosierdzia, życie, słodyczy i nadziejo nasza, witaj!...” – wspomina Zofia Ostrowska.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość
      przewiń w dół