• facebook
  • rss
  • W płockim Ogrójcu. Słupno

    Agnieszka Otłowska

    dodane 05.04.2016 08:30

    Parafię św. Marcina i kościół, w którym błogosławieni płoccy biskupi Antoni Julian Nowowiejski i Leon Wetmański, 75 lat temu przygotowywali się do męczeństwa, nawiedziła ikona Czarnej Madonny.

    Maryjnej procesji towarzyszyła bogata asysta procesyjna, straż, a także licznie zgromadzeni wierni. - Witamy Cię w najstarszym kościele i najstarszej parafii dekanatu Płock-wschód – witał obraz ks. Marek Zaborowski, proboszcz parafii. – To w tym kościele wielbili Cię bł. abp Antonii Nowowiejski i bp Leon Wetmański przygotowując się na męczeńską drogę. Chcemy Ci, Matko, podziękować, za Twoją obecność w tej częstochowskiej ikonie, ale przede wszystkim za opiekę, jaką doznajemy od Ciebie każdego dnia naszego życia – modlił się ks. proboszcz. – Chcemy Cię prosić, abyś pobłogosławiła parafialne rodziny, każdemu Twemu dziecku. Niech Twoja obecność wśród nas będzie dla nas ucztą Twojej macierzystej miłości – prosił ks. proboszcz Zaborowski.

    Przedstawiciele rodzin zawierzyli Maryi wszystkie rodzinne relacje. - Naucz nas kochać mimo wszystko. Naucz nas przebaczać. Tobie Maryjo, Jezus nie odmawia niczego, dlatego prosimy Cię dzisiaj, abyś zawsze stała między nami, a Twoim Synem i orędowała w intencji naszych rodzin. Byśmy każdego dnia wzrastali w miłości miłosiernej jako mężczyźni, kobiety, małżonkowie, rodzice oraz dzieci – modliła się rodzina.

    Młodzież witając Jasnogórską Madonnę modliła się o siły w pomnożeniu Jej obecności w codzienności oraz rozpalenie serc miłością Jej Syna.

    Mszy św. inaugurującej dobę nawiedzenia przewodniczył bp Mirosław Milewski. W homilii zwrócił uwagę, jak ważną decyzję podjęła Maryja, odpowiadając na zwiastowanie Anioła. - Do młodej niewiasty przychodzi Anioł, i mówi Jej, że to Ona zostanie Matką Emanuela. Padają wtedy słowa z Jej ust, które zmieniły życie Maryi, ale także słowa, które zmieniły życie świata i każdego z nas – mówił w kazaniu bp Mirosław Milewski. - W konsekwencji tego wydarzenia i przyjęcia woli Bożej, Maryja została Matką Jezusa, Matką Boga. Można się zastanawiać, jaki jest przymiot u Niej najważniejszy. Zapewne wszyscy wybralibyśmy jeden najważniejszy tytuł, choć ma ich tysiące, ale ten główny to "Matka"! Ten wydaje się najbardziej kluczowy, najważniejszy i najcenniejszy ze wszystkich posiadanych, w skarbcu Kościoła – zwracał uwagę ks. biskup.

    W kazaniu przypomniał, że "genom Polaka" jest stworzony przez tożsamość, jaką daje Bój Ojciec przez swojego Syna. – Nosimy w sobie "gen maryjny", coś, co czyni każdego z nas synem naszej Matki. Dlatego my Polacy, katolicy nosimy w sobie dwa wymiary pobożności. Ten wymiar chrystologiczny i maryjny. Trudno sobie wyobrazić nasze życie bez pobożności Maryi – akcentował bp Mirosław.

    Bp Milewski zachęcał, aby wszyscy popatrzyli w Jej przenikliwe oczy. Oczy, które patrzą na swoje dzieci. – Ona patrzy ufnie na każdego z nas. Jesteśmy synami, córkami Maryi. Na szlaku swojej wędrówki, Ona, Matka Jezusa, nasza Matka jest z nami! I ze swoją matczyną opieką przyszła nam z pomocą – mówił bp Mirosław.

    Myśląc o owocach spotkania z Matką Bożą, bp Milewski zachęcił, że musi ono zakończyć się jakimś wydarzeniem w naszym życiu. Jakimś postanowieniem, pobożną praktyką, czynem miłosierdzia, zmianą swojego życia. - Patrząc teraz w oczy Matki, warto przejrzeć się w nich trochę jak w lustrze, zastanowić się i zapytać, czego mi potrzeba, gdzie powinienem się zmienić, co powinno wydarzyć się w moim życiu.. Pamiętajcie, że Matka, to jest taką osobą, która zawsze kocha swoje dzieci. Nawet, jeśli one są grzeszne, nieposłuszne, niewierne. Bo takie jest serce Matki! – zachęcał bp Milewski.

    Akcentował, że przesłaniem Maryi jest to, co jest sercem życia Kościoła, a mianowicie życie człowieka i jego godność. – Ona zdaje się mówić z tego obrazu: Chrońcie życie, chrońcie życie poczęte, dzieci nienarodzone, chrońcie osoby starsze przed plagą eutanazji, przed instrumentalnym traktowaniem genu ludzkiego – przypominał bp Milewski.

    Pośród osób starszych, młodzieży powitaniu ikony Czarnej Madonny towarzyszyły również dzieci. Wśród nich była także 4-letnia Julia. W rozmowie z "Gościem Płockim" dzieli się swoimi odczuciami, jakie jej towarzyszą. – Czuję w swoim serduszku wielką radość, miłość i uśmiech, że jest z nami Maryja. Ona jest taka sama, jak na Jasnej Górze! Cieszę się, że przyszła i jest z nami – dzieli się Julia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .
    przewiń w dół