Szafarnia. Można się zasłuchać

To miejsce za chwilę będzie rozbrzmiewało grą 55 młodziutkich uczestników międzynarodowego konkursu chopinowskiego.

Jeśli ktoś chce posłuchać, jak "brzmi" młody talent pianistyczny, to właśnie jest okazja w Ośrodku Chopinowskim w Szafarni, niedaleko Golubia-Dobrzynia. Już w tym tygodniu, od czwartku do soboty (27-30 maja), będą trwały przesłuchania konkursowe, które zakończą się w przyszłą niedzielę koncertem laureatów.
Przesłuchania, jak zawsze, są otwarte dla audytorium; jednocześnie będą prowadzone transmisje live dostępne w mediach społecznościowych placówki. Z roku na rok cieszą się one coraz większym zainteresowaniem. Nic dziwnego, skoro na Międzynarodowy Konkurs im. Fryderyka Chopina dla Dzieci i Młodzieży w Szafarni trafiają młodzi pianiści, którzy, zdobywając tu laury, później próbują z powodzeniem swoich sił w wielkim konkursie chopinowskim w Warszawie. Fakt ten potwierdzają choćby wyniki XIX konkursu, który śledziliśmy w ubiegłym roku. Trójka szafarskich uczestników znalazła się w III etapie – Yehuda Prokopowicz, Piotr Pawlak, Tianyao Lyu i z tej trójki dwójka w finale i z nagrodami. Coraz częściej też, jak zauważają pracownicy placówki, dawni uczestnicy i laureaci wpisują w swoje artystyczne CV szafarski konkurs, który 3 lata temu obchodził swoje 30-lecie.
W tym roku w gronie 55 uczestników (liczba przewidziana w regulaminie konkursu) znaleźli się reprezentanci 19 krajów, w tym 13 młodziutkich pianistów z Polski. Występować będą w 3 kategoriach wiekowych. Jak co roku, mimo młodego wieku uczestników, można się spodziewać wielkich muzycznych wrażeń, bo poziom konkursu utrzymuje się, stosując metaforę muzyczną, na wysokim C...
- Kiedy nasz uczestnik dostaje nagrodę, wiemy, że on zajdzie wysoko. Potwierdzają to finaliści ostatniego Międzynarodowego Konkursu im. Fryderyka Chopina w Warszawie. Pamiętamy Tianyao, nazywaliśmy ją Marysią, to była genialna dziewczyna, dostała grand prix - mówi dr Agnieszka Brzezińska, dyrektor Ośrodka Chopinowskiego w Szafarni. Paradoksalnie, ten dający się zauważyć rosnący poziom i wybór bardzo ambitnego repertuaru, a także dążenie do perfekcyjnego wykonania trochę niepokoi organizatora. 
- Ja osobiście obawiam się, jak ten proces się zakończy, kiedy dojdziemy do pewnej nieprzekraczalnej granicy. Młodzi artyści, a szczególnie ci w najmłodszej grupie, często wybierają repertuar bardzo ambitny, zdecydowanie ponad swój wiek. A taki dźwięk, gdy małe dziecko gra nieadekwatny do siebie repertuar, w pewien sposób boli - wyjaśnia dyrektor Szafarni.
- Zauważamy, że czymś bardzo cennym, co skupia uwagę jurorów i słuchaczy, jest świeżość i odmienność od tego, co jest typowe w tej grupie. Na przykład, jeśli słuchacze mają za sobą kilka wykonań trudnej etiudy, to odmienny, nawet prostszy program przynosi świeżość i komfort słuchania. Można więc czasem przebić ten wysoki sufit małym wiertełkiem, czyli prostotą – przekonuje z kolei Bartłomiej Kozłowski, kierownik administracyjny placówki w Szafarni.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..