Nowy numer 2/2021 Archiwum

Jak wierzyć w czasie pandemii?

Nieoczekiwanie zmienił się charakter tegorocznego Wielkiego Postu: tym bardziej obecne znaki czasu odczytujemy w świetle wiary i krzyża.

Nikt z nas nie pamięta takiej sytuacji i takiej intencji modlitw, aby szczególnie prosić Pana Boga o oddalenie zarazy i by z przejęciem śpiewać te słowa suplikacji: „Od powietrza, głodu, ognia i wojny, wybaw nas, Panie”... a zwłaszcza – od morowego powietrza. Dawniej kronikarze wielokrotnie odnotowywali nawiedzające Mazowsze Płockie zarazy.

Były one wstrząsem w życiu społecznym, często towarzyszyły innym nieszczęściom. Z ich powodu odwoływano i przekładano synody diecezjalne, ingresy biskupów czy inne ważne spotkania kościelne. Ciekawe zapiski na temat czasów zarazy można znaleźć w monografii historycznej Płocka abp. Antoniego Juliana Nowowiejskiego.

Gdy opisuje m.in. historię zarazy z 1603 r., wspomina szlachcica Mikołaja Zielińskiego, który wraz z żoną podczas ucieczki z miasta wielu pozostał wśród chorych, „młodych karmił, cierpiących cieszył, lekarstwa dawał, a umarłych grzebał”. Jest też pewna praktyka, żywa do dziś, która jest pamiątką po czasach, gdy na naszych ziemiach szalała zaraza. Bo przecież najstarsze piesze pielgrzymki do Skępego z Płocka i Gostynina zrodziły się w takim właśnie kontekście. Tradycja pielgrzymowania z Płocka do Skępego sięga XVII wieku. Podobny, choć starszy rodowód miała pielgrzymka z Włocławka, skąd też wędrowano dla uproszenia zatrzymania epidemii zarazy.

W tamtych czasach nieuleczalna cholera dziesiątkowała m.in. mieszkańców Płocka, a sława uzdrowień za przyczyną Matki Bożej w Skępem rozchodziła się tak szeroko, że płocczanie postanowili wyruszyć tam z błagalną i pokutną modlitwą. Została ona wysłuchana, zaraza ustała, a wtedy „zaprzysiężono” pielgrzymować rokrocznie do sanktuarium Matki Bożej, dziękując za oddalenie choroby i łaskę ocalenia. Te „zaprzysiężone” pielgrzymki mają charakter regularny od niemal 170 lat.

Do dziś jest śpiewana XIX-wieczna pieśń, w której znajdują się słowa: „Człowiek zbolały, smutny, strapiony /miotany burzą rozpaczy, /Nie czuje bólów, jest pocieszony /Skoro Cię, Matko, zobaczy”. Długą, XVII-wieczną metrykę ma również tradycja pielgrzymek z Gostynina do Skępego. Ale gdy w XIX w. miasto nawiedziła epidemia cholery, jeszcze z większą gorliwością podjęto się trudu pielgrzymek pokutno-błagalnych. Choć już mało kto o tym pamięta, liczne krzyże i figury na wydeptanych przez wieki szlakach prowadzących do Skępego są świadectwem właśnie takiej modlitwy – o oddalenie zarazy ,i znakiem przebłagania. A jak wierzyć dziś, w czasie zarazy? Ks. prof. Ireneusz Mroczkowski, płocki etyk i moralista, zwraca uwagę, że w takiej chwili wiara mobilizuje do solidarnej pomocy.

– Kościołowi potrzeba teraz odwagi, aby przekazać innym, że modlimy się. Tu chodzi również o wiarę w opatrzność Bożą, o mobilizację do solidarności osobom starszym i potrzebującym pomocy oraz narażonym na niebezpieczeństwo. Niech kościoły będą otwarte, a my ostrożni – akcentuje ks. profesor. Szczególnymi formami modlitwy, które można praktykować w tym czasie, także w domach, są Droga Krzyżowa i Gorzkie Żale. Są one również transmitowane na falach Katolickiego Radia Diecezji Płockiej: w piątki Wielkiego Postu o 17.00 z ciechanowskiej fary, zaś w niedziele o tej samej porze – z katedry płockiej.

Warto zwrócić też uwagę na komunikaty, które pojawiły się na stronach internetowych i profilach facebookowych parafii. W sanktuarium Matki Bożej w Popowie ks. proboszcz Remigiusz Stacherski przypomina wiernym o otwartym w ciągu dnia kościele oraz że jedna z kaplic została zamieniona na miejsce sprawowania sakramentu pokuty. – Chciałem, aby penitent i spowiednik, znajdując się w bezpiecznej odległości, w komfortowych warunkach mogli przeżyć ten sakrament. Dla dzieci przygotowujemy katechezy internetowe – mówi ks. proboszcz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama