Nowy numer 49/2020 Archiwum

Przyjmij dobre zasady i idź dalej

– To, co ciebie kiedyś przybiło, od tego masz się teraz odbić – powiedział mi kolega w chwili, gdy przeżywałem trudności w pracy. I tak rzeczywiście się stało – mówi Piotr Rzeczkowski z Ciechanowa, który wraz z żoną prowadzi przedszkole integracyjne i od lat zajmuje się z pasją ciechanowskim harcerstwem.

Do jego życia wróciły dawne zamiłowania: harcerstwo i muzyka, które najpierw pomogły mu znaleźć żonę i założyć rodzinę. – Żona studiowała pedagogikę specjalną, a ja od młodości zajmuję się pedagogiką wolontariacką. Przede wszystkim byłem harcerzem, choć ta przygoda zaczęła się bardzo prozaicznie, gdy koleżanki z bloku poprosiły mnie, „chłopaka z gitarą”, abym uczestniczył w ich harcerskim spotkaniu.

I tak się zaczęło. Odkryłem harcerstwo, które jest wielką przygodą dlatego, że jeśli zaakceptuję zasady, mogę iść dalej – mówi Piotr Rzeczkowski. Opowiada, jak przez harcerstwo wpisał się też w wielką historię tego ruchu, uczestnicząc w Światowym Zlocie Harcerstwa Polskiego w Zegrzu w 1995 r., w pielgrzymce harcerstwa na Jasną Górę i wmurowaniu harcerskiego krzyża w Kaplicy Cudownego Obrazu. Wreszcie od 6 lat z ciechanowską grupą harcerzy bierze udział w polsko-izraelskich uroczystościach „Jesteśmy razem”, w rocznicę wyzwolenia byłego obozu hitlerowskiego w Treblince. Za tę ostatnią działalność wraz z żoną został niedawno odznaczony medalem zasługi przez prezydenta Andrzeja Dudę. Kilka lat temu Rzeczkowscy reaktywowali harcerstwo w Ciechanowie i chcą je nadal promować jako konkretną formę wychowania dzieci i młodzieży. – Młody człowiek potrzebuje wspólnoty i jej szuka. Jeśli trafi na wartościową i ciekawą grupę, ma szansę pięknie przeżyć ten czas. Właśnie harcerstwo oferuje wspólnotę i zabawę. Mówi również wyraźnie o wychowaniu przez stawianie wymagań i praktykowanie samodzielności – opowiada Piotr Rzeczkowski. Dla swoich ciechanowskich zuchów i harcerzy ma dwie konkretne propozycje: – Chcę, aby nasi młodzi stawali się spadkobiercami kombatantów. Pokolenie naszych dziadków i tych, którzy przeżyli wojnę i stalinowskie prześladowania, już powoli odchodzi. Pozostawiają po sobie wiele wspomnień, pamiątki i sztandary. Myślę, że harcerze mogliby kultywować tę pamięć i przechować ślady po nich. Temu ma służyć między innymi utworzona w ubiegłym roku nasza sala pamięci – mówi Piotr Rzeczkowski. Druga propozycja wychowawcza dotyczy zespołu piosenki harcerskiej i turystycznej „Żywioły Art”, który odnosi coraz większe sukcesy na przeglądach piosenki i zaczyna wydawać płyty.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama