GN 43/2020 Archiwum

Nie zabraknie powołań...

W Poniedziałek Wielkanocny w kościołach był czytany list ks. Marka Jarosza, rektora Wyższego Seminarium Duchownego. Swymi ofiarami wierni wspierali uczelnię formującą przyszłych kapłanów naszej diecezji.

Nawiązując do 1050. rocznicy chrztu Polski i do dziedzictwa wiary i chrzcielnej wierności, której świadkiem i szkołą od ponad 400 lat jest seminarium diecezji płockiej, ks. rektor Marek Jarosz pyta:

"Czy nie trzeba nam także dzisiaj zdawać egzaminu z tamtej chrzcielnej wierności? Trzeba. Ale naszą odpowiedzią na współczesny kryzys wiary, na rozbicie tylu rodzin, na traktowanie Bożych wartości jak niepotrzebnego balastu, na boleśnie obserwowaną dzisiaj utratę wspólnototwórczej mocy naszego narodu nie może być nic innego, jak wytrwała modlitwa o nowe, święte powołania i rozniecanie w sercach młodych kandydatów do kapłaństwa ewangelizacyjnego zapału".
 

Poniżej publikujemy cały list ks. rektora Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku, który był czytany we wszystkich kościołach diecezji w Poniedziałek Wielkanocny.

W wielkanocny poniedziałek po raz kolejny wysłuchaliśmy pierwszej katechezy, jaką św. Piotr wygłosił do osób, zgromadzonych w Jerozolimie na obchodzie święta Pięćdziesiątnicy. Autor Dziejów Apostolskich podkreśla wielkość tego wydarzenia, wskazując, że słuchaczami mowy Apostoła byli przedstawiciele całego ówczesnego świata – mieszkańcy: Mezopotamii, Azji Mniejszej, Afryki i Rzymu.

Św. Piotr stanął pośród nich wraz z pozostałymi Apostołami i donośnym głosem, z odwagą, rozpoczął dzieje ewangelizacji, dzieje przekazywania radosnego orędzia naszej wiary: że Jezus z Nazaretu jest obiecanym Mesjaszem; że został ukrzyżowany dla zbawienia wszystkich ludzi; że zmartwychwstał i zasiadł po prawicy Ojca jako chwalebny Syn Boży; że w Nim i przez Niego można realizować swoje człowieczeństwo, wydając dojrzałe owoce wiary, nadziei i miłości.

Przed ponad dziesięcioma wiekami w te dzieje ewangelizacji wpisała się również nasza Ojczyzna - 16 kwietnia, w Poznaniu, będziemy przeżywali uroczystości związane z 1050. rocznicą przyjęcia chrztu przez Mieszka I w Wielką Sobotę 966 roku. Było to niezwykle doniosłe wydarzenie. Jak podkreślają badacze naszej najwcześniejszej historii, dopiero po przyjęciu chrztu państwo Mieszka stało się zwartym organizmem, szybko kształtującym swoją tożsamość. Moc tego sakramentu w przedziwny sposób złączyła wiele plemion słowiańskich między Odrą a Bugiem w jeden naród i państwo.

Tak naprawdę nie było Polski przedchrześcijańskiej - przed przyjęciem chrztu na naszych ziemiach istniały niezależne i walczące ze sobą plemiona. Dopiero przyjęta wiara w Zmartwychwstałego Pana zbudowała jedność między ludźmi i zrodziła nową wspólnotę – Polskę. Zmieniło się podejście do człowieka – uczono się widzieć w każdym dziecko Boże, osobę mającą taką samą godność. To z tego powodu już w pierwszym wieku po przyjęciu chrztu zanika niechlubny, przynoszący pogańskim władcom słowiańskim potężne dochody, proceder sprzedawania niewolników do krajów muzułmańskich. Wiara inspiruje do tworzenia szkół i bibliotek, dzięki czemu uczniowie szkoły przykatedralnej w Krakowie, a zapewne także w Poznaniu, Gnieźnie i Płocku, już około 1100 roku czytają dzieła starożytnych klasyków: Owidiusza, Boecjusza czy Terencjusza. Wymownym wreszcie świadectwem tamtych czasów stała się znaleziona niedaleko od nas, na południu Mazowsza, gliniana tabliczka z pierwszym śladem pisma na polskich ziemiach. Jest na niej wyryty monogram, skrót, który da się rozwinąć w zawołanie: "Jezu Chryste, zwyciężaj!" Takie są nasze korzenie, nasze dziedzictwo! Jak powtarzamy podczas każdego chrztu: "taka jest nasza wiara, której wyznawanie jest naszą chlubą w Chrystusie Jezusie, Panu naszym!".

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama