Nowy numer 38/2018 Archiwum

A tutaj jest przygoda

Harcerstwo. Parafie, przy których angażują się zuchy i harcerze, nie mogą narzekać na brak pomysłów na pracę z dziećmi i młodzieżą. Ktoś powie: to stara metoda... ale dobra i sprawdzona, bo prawdziwy harcerz zostaje nim na całe życie.


Wczasie peregrynacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w wielu parafiach spotykamy drużyny harcerskie. Dzieci i młodzież w mundurach, obok strażaków, stoją najbliżej obrazu Czarnej Madonny. Zorganizowani, zdyscyplinowani, czuwają i modlą się, zawstydzając swoją czytelną postawą wielu dorosłych. Jedną z takich grup spotkaliśmy w Winnicy k. Pułtuska.


Woje i centurioni


Towarzyszą wszystkim uroczystościom, zarówno parafialnym, jak i gminnym. Są wszędzie, gdzie dzieje się coś ważnego. Widoczni z daleka, rozpoznawalni w swoim środowisku, powiecie, czasem całym kraju. O kim mowa? O 13. Winnickiej Drużynie Harcerzy Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej.


– Wszystko zaczęło się od ks. kan. Stanisława Strusia, który marzył o harcerstwie przy parafii – mówi phm Janusz Iwiński, opiekun środowiska. – Było wiele spotkań i debat, zanim zawiązało się ZHR. Nie musiał mnie długo zachęcać, za to wspierał i mobilizował. Powierzył mi opiekę nad drużyną i jej prowadzenie. Wierzę, że to była Opatrzność – wspomina.


Pierwsza drużyna została powołana rozkazem z 3 czerwca 2003 r. i działa do dziś, ciągle się rozrastając. Na początku gromadziła samych chłopców ze wszystkich szkół na terenie gminy; dopiero po dwóch latach zawiązała się pierwsza drużyna żeńska. – Przełom nastąpił po śmierci Jana Pawła II – mówi J. Iwiński. Obecnie środowisko harcerskie Winnica 13 ZHR liczy prawie 70 osób. Tworzą je: 13. Winnicka Drużyna Harcerek „Żywioły”; 13. Winnicka Drużyna Harcerzy „Gladius”; 13. Winnicka Gromada Zuchenek „Strażniczki Bursztynowego Płomienia”; 13. Winnicka Gromada Zuchów „Woje Mieszka I” i 13. Winnicka Drużyna Wędrowników „Centurion”.


Mundur zobowiązuje


Mówią, że bycie harcerzem jest przyjemne i radosne, ale to przecież nie wszystko. – Jest to dla nas pewien sposób na życie – uważa Patryk. – Możemy się spotkać, porozmawiać, wyjechać na biwak – wymienia Ola. – Uczymy się pracy, zachowania, oraz zasad fair play – dodaje Robert. – Największą zachętą dla dziewczyn, by wstąpić w szeregi harcerskie, zapewne byliśmy my, przystojni chłopacy – wtrąca żartem Sebastian. – Nie da się tego opisać. Jest w harcerstwie coś takiego pociągającego. Wiele osób w naszym wieku potrafi spędzać czas tylko przed komputerem, a tutaj jest jakaś przygoda i harcerska brać – dodaje Olga.


Niektórych osób nikt nie musiał zachęcać, bo same chciały stać się dla kogoś wzorem i przykładem. – Ja się zgłosiłam sama z siebie. Czułam, że chcę się czegoś nauczyć i wypracować w sobie pewne cele, wartości – dodaje jedna z zuchen. Niektórych zachęcili starsi koledzy, rodzeństwo, czasem ciocia, wujek, może nawet i dziadek.


– Harcerstwo wcale nie jest takie łatwe, jak może się niektórym wydawać. To jest podporządkowanie się drugiej osobie. Poza tym samo słowo „harcerz” nas zobowiązuje. Ludzie patrząc na nas, oczekują od nas innej postawy, lepszego zachowania, większej odpowiedzialności – mówi Iwiński. – Trzeba mieć odwagę, ale kiedy się jest harcerzem, ma się ogromną satysfakcję. Widać, jak oni chętnie angażują się w życie lokalne, uczą się pożytecznego spędzania czasu ze sobą i z bliskimi – dodaje podharcmistrz.


Kołnierzyk jak u lwowiaków



Co symbolizuje „13”? – „1” oznacza numer drużyny w środowisku, a „3” – rok powstania – wyjaśnia Janusz Iwiński. Ale to nie wszystko. – Na początku, kiedy się spotykaliśmy na zbiórkach, było nas trzynastu. Trzynastego był zamach na naszego polskiego papieża, trzynastego były objawienia fatimskie, zatem ta trzynastka ciągle się nam przewija – mówi z uśmiechem. – Każdego 13. dnia miesiąca w mundurach idziemy do szkoły, aby pokazać swoją postawą, że jesteśmy prawdziwymi harcerzami, kierującymi się wartościami, jakie wyznaczają nam nasze zasady – opowiada Ola.


Bardzo ważna dla tego środowiska jest wspólna Msza św., w niedzielę przypadającą po 13. dniu każdego miesiąca. Winniccy harcerze są widoczni podczas uroczystości procesji Bożego Ciała, Orszaku Trzech Króli, pielgrzymki do Rostkowa.


Całe środowisko nosi jednakowe barwy żółto-czarne. – Dzięki temu jesteśmy łatwo rozpoznawalni – wtrąca jeden z harcerzy. – Dodatkowo to, co nas wyróżnia, to chusta na kołnierzyku, co wiąże się z tradycją harcerstwa przedwojennego lwowskiego – wyjaśnia J. Iwiński. Jednak tu chodzi o coś więcej niż tylko o strój. W końcu harcerski mundur nie jest zwykłym strojem, a zdobycie go wcale nie jest sprawą prostą. Trzeba się wykazać odwagą, czujnością i mężną postawą.


Na prawym barku takiego munduru znajdują się odznaczenia i sprawności. Tworzą one pewną charakterystykę osoby, bo mówią o tym, co zdobyła i czego się nauczyła. – Harcerstwo uczy nas korzystania i radzenia sobie w terenie, sprawdzamy swoje możliwości, rozwijamy się intelektualnie, poznajemy tajniki układania drzewa na ognisko oraz wiele innych – mówi Olga. – Kiedy wybrałem się pierwszy raz na obóz, byłem bardzo zdziwiony, że młodzież potrafi się tak jednoczyć, razem współpracować, a co najważniejsze, nikt nie używał wulgaryzmów, co dzisiaj w świecie młodzieży staje się rzeczą codzienną – dzieli się Robert.


Oni wierzą w wartości


– Wszystko robimy tak, aby poprzez zabawę zainteresować. Na biwakach staramy się zarówno druhom, jak i młodym harcerzom wskazać, co jest w życiu ważne. Uczymy, że nie tylko pieniądze, ale przede wszystkim liczą się miłość, przyjaźń, rodzina, tradycja i patriotyzm – dzieli się Ola. – Uczymy się siebie nawzajem. Cieszymy się ze spędzonego razem czasu, a nie z siedzenia przed komputerem czy telewizją – dorzuca Robert.


– Każdego dnia mamy za zadanie wykonać jeden dobry uczynek. Niekoniecznie będąc w mundurze – mówi Janusz Iwiński, opiekun Winnicy 13. Bo harcerzem się nie bywa. Nim się jest. W chwili złożenia przyrzeczenia harcerz zobowiązuje się dążyć do ideału, decyduje się ze szczerej woli akceptować i stosować w swoim życiu zawarte w prawie harcerskim zasady etyczne. – Wobec własnego sumienia, grupy rówieśników, drużynowego, który jest dla niego wzorem. Drużynowy czy zastępowy to osoba bardziej doświadczona, mogąca wskazać jakąś 
drogę, podzielić się swoimi doświadczeniami, jednym słowem staje się starszym bratem czy siostrą dającą dobry przykład – mówi Ola.


– Poprzez podejmowanie różnych zadań, przygotowanie przedstawień, wspólne zabawy, zbiórki czy tematyczne pogawędki nabywają cenną umiejętność pracy w zespole, która przydaje się także w życiu codziennym – uważa Janusz Iwiński.•

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma