Nowy numer 2/2021 Archiwum

Bóg z nami się zbratał

Publikujemy obszerne fragmenty homilii biskupa Romana Marcinkowskiego, wygłoszonej w czasie Pasterki w płockiej bazylice katedralnej.

W narodzonym Jezusie wciąż na nowo wzrusza nas fakt, że Bóg staje się dzieckiem, abyśmy ośmielili się Go kochać. Jak dziecko, oddaje się z ufnością w nasze ludzkie ręce. Bóg niemalże do nas mówi: ”Wiem, że moja wspaniałość cię przeraża. W obliczu mojej wielkości szukasz potwierdzenia dla siebie samego. Tak więc przychodzę do Ciebie jako dziecko, abyś mógł Mnie przyjąć i pokochać”.

Wciąż na nowo poruszają słowa Ewangelisty, że "nie było dla nich miejsca w gospodzie”. Nasuwa się nieuchronnie pytanie: co by się stało, gdyby Maryja i Józef zapukali do moich drzwi. Czy byłoby dla nich miejsce? Czy naprawdę jest w nas miejsce dla Boga? Kiedy On próbuje do nas przybyć, czy mamy dla Niego czas? Czyż nie odrzucamy właśnie samego Boga z powodu braku czasu? Im szybciej możemy się poruszać, tym niestety mniej czasu mamy do dyspozycji, i wydaje się, że ten nasz czas jest już całkowicie wypełniony.

Czy naprawdę jest miejsce dla Boga w naszym myśleniu, w naszym odczuwaniu i w naszych pragnieniach? My chcemy samych siebie, my pragniemy rzeczy, których można dotknąć: szczęścia namacalnego, sukcesów naszych planów osobistych i naszych zamiarów. Jakże często jesteśmy wypełnieni samymi sobą, tak, że nie ma już wcale miejsca dla Boga? Dlatego też nie ma miejsca dla innych: dla dzieci, ubogich, samotnych, cierpiących, dla obcokrajowców. (…)

Dzisiejszy świat karmi nas mamoną, przesytem, chęcią posiadania, idzie w kierunku wyeliminowania życia duchowego człowieka, głos duszy zagłusza się wszystkim innym, tylko nie nawoływaniem do poszukiwania Boga. A święta Bożego Narodzenia, mają właśnie temu służyć. Myślę, że armeńskie przysłowie: ”Dopóki masz wrogów, to jesteś żywy”, można odnieść do istnienia Pana Jezusa we współczesnym świecie: On jest dlatego dziś żywy, bo ma przecież tylu zagorzałych wrogów.

Umiłowani, aniołowie po ogłoszeniu narodzenia Jezusa śpiewali: ”Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom, których sobie upodobał”. Bóg jest pełen chwały, jest czystym światłem, jest blaskiem prawdy i miłości, On jest prawdziwym i jedynym dobrem. Otaczający Go aniołowie przekazują przede wszystkim radość z ujrzenia chwały Bożej. Pragniemy, aby ta radość i nas dotknęła, że istnieje prawda, czyste dobro i czyste światło. Bóg jest dobry i On jest najwyższą mocą. Z tego powinniśmy się radować razem z aniołami i z pasterzami. Z chwałą Boga na wysokościach jest związany pokój na ziemi i między ludźmi. Tam, gdzie nie oddaje się chwały Bogu, tam, gdzie się o Nim zapomina, tam nie ma też pokoju. Jeśli gasi się pokój w świecie, tłumi się nadaną przez Boga godność człowieka, przestaje on być wówczas obrazem Boga. a przecież ten obraz jest w każdym: w człowieku słabym, obcym i ubogim. (…)

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama