Płocka fara ma 670 lat! Trzydniowe uroczystości rozpoczęły się Mszą św. pod przewodnictwem biskupa płockiego Szymona Stułkowskiego.
Od wieków dzieje tego kościoła przeplatają się z losami Płocka i jego mieszkańców: ufundowany przez króla Kazimierza Wielkiego, jedyny otwarty podczas niemieckiej okupacji miasta, w roku 2015 - po 196 latach przerwy - doczekał się ponownego podniesienia do rangi kolegiaty pw. św. Michała.
- Z tym miejscem, z tym Bożym domem, związana jest bardzo długa i bogata historia. Tyle rzeczy wyszło, zrodziło się z tego miejsca: nieopodal powstały zgromadzenia Sióstr Męki Pana naszego Jezusa Chrystusa i klasztor Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, w którym św. siostra Faustyna otrzymała w 1931 roku swe pierwsze objawienia. Nieopodal powstała także mariawicka Świątynia Miłosierdzia i Miłości. W budynku parafii powstała pierwsza katolicka rozgłośnia radiowa w Polsce: Katolickie Radio Płock. I za to wszystko chcemy Panu Bogu dziękować i prosić, żeby to miejsce dalej promieniowało na nasze miasto, diecezję i na cały świat - mówił w kazaniu biskup Szymon. Przypomniał także historię powstania okolicznych płockich parafii: w 1931 r. z parafii św. Bartłomieja Apostoła wydzielono parafię pw. św. Stanisława Kostki, w roku 1965 - parafię katedralną pw. św. Zygmunta, w 1970 r. parafię pw. św. Jana Chrzciciela, w 1981 r. parafię pw. św. Jadwigi Królowej, a w 1995 r. parafię pw. Ducha Świętego.
- Świątynia jest po to, aby Jezus nas nawracał. Gdy powiedział do Szawła: "Dlaczego Mnie prześladujesz?" (Dz 9,4), było dla niego szokujące, że Bóg identyfikuje się ze swoimi uczennicami i uczniami. To jest to miejsce, gdzie Jezus chce dotykać nas tak jak dotknął św. Pawła. Można powiedzieć, że świątynia jest jednym z najniebezpieczniejszych miejsc w okolicy - najniebezpieczniejszych, ponieważ tutaj możemy się zmienić. Wychodząc, możemy żyć innym już życiem, gdyż Bóg w tym miejscu nas karmi Sobą, karmi słowem i Ciałem swoim, i ten pokarm zaspakaja głód i nasze najgłębsze pragnienia, żebyśmy się przemieniali - przekonywał hierarcha.
- W 2014 roku papież Franciszek, pielgrzymując do Ziemi Świętej, powiedział, że "uczniowie Jezusa wyszli z Wieczernika, niosąc w dłoniach połamany chleb. A w oczach - rany Jezusa i ducha miłości w sercu". - I to jest zadanie dla wszystkich, którzy chcą tutaj doświadczyć przemiany, nawrócenia i karmić się Jezusem: w oczach musimy mieć rany Jezusa, bo po ranach uczniowie poznali Zmartwychwstałego, czyli mamy mieć w sobie świadomość, że spotkaliśmy Jezusa i go poznaliśmy, i mieć ducha miłości w sercu, by zanieść go tym, którzy w różny sposób są poranieni, zagubieni, doświadczeni nieszczęściem. Dziękujemy Bogu za wszystko, co się tutaj przez wieki zadziało, za tych wszystkich, którzy doświadczyli tu przemiany swoich serc, umysłów i życia, za wszystkich, którzy się karmili tu Słowem i Eucharystią, i chcemy prosić, aby dalej to się działo - tak długo, aż On przyjdzie po raz drugi, jak obiecał - modlił się pasterz naszej diecezji.
Pierwszy dzień jubileuszowego triduum w płockiej farze uświetnił występ artystyczny w wykonaniu Harcerskiego Zespołu Pieśni i Tańca "Dzieci Płocka" im. druha Wacława Milke.
Waleria Gordienko