Powrót do dnia święceń, pamięć o "pierwotnej miłości", z której zrodziło się powołanie, i troska o tych, którzy słabną - wokół tych tematów koncentrowała się Msza Krzyżma w Wielki Czwartek w bazylice katedralnej w Płocku. W homilii wybrzmiało wezwanie, by nie pozwolić, aby codzienny trud zagłuszył to, co było na początku - spotkanie z Chrystusem i radość z pójścia za Nim.
Liturgii przewodniczył bp Szymon Stułkowski. Przy ołtarzu stanęli z nim bp Mirosław Milewski i bp Roman Marcinkowski, a katedrę wypełnili kapłani z całej diecezji. Homilię wygłosił bp Milewski. Na początku mówił o katedrze jako o miejscu, do którego kapłani wracają do źródeł swojego powołania. - Jak co roku, wracamy dziś do płockiej katedry, naszego "Nazaretu", gdzie rozpoczęła się dla nas kapłańska droga. To jest nasz duchowy dom, w którym zrodziliśmy się do służby Kościołowi - przypomniał.
Zaznaczył, że każde przekroczenie progów katedry przywołuje wspomnienie dnia święceń - Litanii do Wszystkich Świętych, nałożenia rąk i świadomości, że kolejne pokolenia księży w tym samym miejscu przyjmowały dar kapłaństwa. - W centrum każdego wspomnienia i każdej myśli jest Najwyższy i Wieczny Kapłan. To On wybrał nas i uczynił swoimi przyjaciółmi. Sprawił, że staliśmy się uczestnikami Jego kapłaństwa - podkreślił.
Biskup mówił również o trudach współczesnego kapłaństwa. Zauważył, że wielu księży zmaga się dziś z samotnością, poczuciem bezradności i pytaniami o sens swojej posługi. - Nie brakuje wśród nas księży zmęczonych, schorowanych na ciele i duszy, zagubionych i zrezygnowanych. Są i tacy, którzy przechodzą przez "cienistą dolinę", nie czując obecności Pana - mówił. Wskazał na dwie pokusy, które mogą osłabiać kapłańskie życie. Pierwszą jest przekonanie, że wartość księdza zależy wyłącznie od skuteczności i liczby podejmowanych działań. Drugą - wycofanie się, zamknięcie w sobie i utrata gorliwości. - Nie mówię tego, aby nas zasmucać, ale by podać duchowy tlen naszym stroskanym kapłańskim sercom. Co możemy zrobić? Nade wszystko zachwycić się Wieczernikiem i regularnie wracać do niego sercem i modlitwą. Warto wracać do tej pierwszej chwili, do tamtej "pierwotnej miłości", która rozpaliła nasze serca i dała odwagę, by zostawić wszystko i pójść za Chrystusem - powiedział.
Jak podkreślił, prawdziwą odpowiedzią na kryzysy nie są nowe programy czy hasła, ale żywa więź z Chrystusem. - Nie ulegajmy pokusie pośpiechu, a czas oddany Chrystusowi w cichej, osobistej modlitwie niech nie wydaje się czasem straconym. To właśnie wtedy rodzą się najwspanialsze owoce duszpasterskiej posługi - przypomniał, nawiązując do Benedykta XVI.
Bp Milewski zachęcał także księży do budowania relacji i wzajemnej troski. Przestrzegał, że samotność i izolacja bywają jedną z przyczyn kapłańskich kryzysów. - Wracając do domu, do dekanatu, pomyślcie o telefonie, może odwiedzinach jakiegoś "zapomnianego" brata kapłana. Pamiętajmy o sobie, rozmawiajmy. Módlmy się za siebie nawzajem i dziękujmy Jezusowi za nasze sakramentalne braterstwo, nawet jeśli ono czasami jest krzyżem - apelował.
Po homilii kapłani odnowili przyrzeczenia złożone w dniu święceń. Następnie w procesji do ołtarza przyniesiono wonności, olej chorych, olej katechumenów oraz olej przeznaczony na krzyżmo święte, które jest używane podczas chrztu, bierzmowania, święceń prezbiteratu i biskupich oraz przy sakramentaliach. Olej na krzyżmo przynieśli przedstawiciele dorosłych przygotowujących się do bierzmowania w diecezjalnej Szkole Nowej Ewangelizacji oraz wierni z parafii w Guminie i z parafii Maksymiliana Kolbego w Płocku, gdzie w tym roku zostaną poświęcone nowe ołtarze. Olej chorych nieśli kapelan szpitala i lekarze posługujący na co dzień osobom cierpiącym w szpitalach w Płocku. Olej katechumenów przyniósł ksiądz odpowiedzialny za formację katechumenów w diecezji. W procesji przyniesiono także muszle, które posłużą podczas chrztu dzieci i katechumenów w katedrze, oraz deklaracje modlitwy i postu w intencji powołań.
Szczególny wymiar miała obecność członków Liturgicznej Służby Ołtarza z parafii całej diecezji. Do Płocka przyjechali ministranci m.in. z Opinogóry, z parafii św. Maksymiliana Marii Kolbego w Płońsku, z Żuromina i z Żukowa. - To jest pielęgnowanie ziarna powołania do służby w Kościele, które Pan Bóg zasiewa w ich sercach. Patrzenie na księży odnawiających przyrzeczenia jest dla chłopców bardzo ważnym doświadczeniem wspólnoty i piękna liturgii - mówił ks. Dawid Gołębiewski, duszpasterz Służby Liturgicznej w diecezji.
Do ministrantów zwrócił się także bp Stułkowski. - Może w waszych sercach dzisiaj coś się poruszyło. Będziemy w tym roku szczególnie modlić się o powołania, idąc szlakiem św. Stanisława Kostki. Ufam, że pomoże on także wam zawalczyć o dar powołania - powiedział, nawiązując do planowanej w lipcu pielgrzymki z Wiednia do Rzymu śladami św. Stanisława Kostki.