Po raz pierwszy w historii diecezji płockiej dziewięciu mężczyzn zostało włączonych do grona kandydatów do diakonatu stałego. Obrzęd odbył się podczas Mszy św. w parafii św. Jana Chrzciciela w Płocku.
Podczas Mszy św. sprawowanej 8 marca w parafii św. Jana Chrzciciela w Płocku wobec biskupa płockiego i zgromadzonego Kościoła wybrani mężczyźni wypowiedzieli proste, ale znaczące: "jestem" i "chcę". Te odpowiedzi, wypowiadane po imiennym wezwaniu, stały się znakiem gotowości do podjęcia dalszej formacji i przygotowania do szczególnej posługi w Kościele. W obecności swoich rodzin, proboszczów i wspólnoty parafialnej kandydaci publicznie wyrazili decyzję, aby wstąpić na drogę, która w przyszłości może zakończyć się święceniami diakonatu tych mężczyzn.
Liturgii przewodniczył bp Szymon Stułkowski, który w homilii podkreślił, że dla diecezji jest to moment szczególny. – Wy, panowie, jesteście jak "lodołamacze". Przecieracie nowy szlak w naszej diecezji – mówił. Jak zaznaczył, powołanie do diakonatu stałego jest powołaniem do służby: głoszenia słowa Bożego, troski o ubogich oraz posługi przy liturgii i sprawowaniu sakramentów. Biskup przypomniał również, że autentyczność powołania rodzi się ze spotkania trzech pragnień: Boga, który powołuje, człowieka, który odpowiada na Jego wezwanie, oraz Kościoła, który to powołanie rozeznaje i potwierdza. W homilii biskup nawiązał także do ewangelicznego obrazu wody żywej, która daje prawdziwe życie i gasi najgłębsze pragnienia człowieka. Podkreślił, że źródłem tej wody jest sam Chrystus, do którego trzeba nieustannie wracać. – Niech wasze życie będzie ciągłym zanurzaniem się w tej Wodzie, którą jest Jezus – powiedział. Życzył kandydatom, aby na drodze powołania zawsze czerpali z tego Źródła, bo tylko wtedy ich posługa będzie autentyczna i przyniesie owoce w życiu Kościoła oraz tych, którym będą służyć.
Za formację kandydatów odpowiada ks. dr Tomasz Brzeziński. Jak wyjaśnił, mężczyźni mają już za sobą półroczny czas wstępnego rozeznawania powołania, a od początku roku akademickiego uczestniczą w formacji duchowej i intelektualnej. Zasadniczy etap przygotowania potrwa co najmniej trzy lata i zakończy się egzaminem sprawdzającym ich przygotowanie do przyszłej posługi. – Jeśli Bóg daje Kościołowi takie powołania, naszym zadaniem jest je rozeznać, a także otoczyć modlitwą tych, którzy podejmują tę drogę – podkreślił ks. Brzeziński.
O znaczeniu tej posługi dla życia parafii mówił także ks. Stefan Cegłowski, proboszcz parafii katedralnej w Płocku, z której pochodzi jeden z kandydatów. – Pan Krzysztof jest osobą bardzo zaangażowaną w życie wspólnoty. Zarówno on, jak i pozostali kandydaci maja umocowanie w swoich parafiach – podkreślił duchowny. Zaznaczył, że w przyszłości diakoni, poza posługami, do których są przygotowywani, mogą odegrać ważną rolę m.in. w katechizacji oraz przygotowaniu do sakramentów chrztu i bierzmowania. – Ludzie widzą wtedy człowieka "wziętego ze świata", kogoś bliskiego ich codzienności, z kim można porozmawiać i kto daje konkretne świadectwo wiary. Takie świadectwo jest dziś bardzo potrzebne – powiedział proboszcz.
Kandydaci do diakonatu stałego w naszej diecezji to mężczyźni zaangażowani w życie swoich parafii – m.in. nadzwyczajni szafarze Komunii Świętej czy członkowie wspólnot i ruchów kościelnych.