Mieszkańcy Ciechanowa i okolic tłumnie wzięli udział we wznowionym po rocznej przerwie Orszaku Trzech Króli. Szacuje się, że ulicami centrum miasta w Święto Objawienia Pańskiego przeszło ok. dwóch tysięcy wiernych.
Wymarsz orszaku poprzedziła Msza św. w ciechanowskiej farze, której przewodniczył ks. Marek Podsiadlik, proboszcz parafii pw. św. Józefa. - Za chwilę tutaj na tym ołtarzu pojawi się Jezus. Za chwilę w czasie przeistoczenia pod postaciami chleba i wina będzie realny, obecny, żywy, prawdziwy Jezus Chrystus - mówił w kazaniu ks. Grzegorz Bednarczyk, proboszcz parafii pw. św. Tekli. - Pomyśl jaki dar ze swojego serca chcesz Bogu ofiarować. Najlepiej powierz Mu całe swoje życie. Całą swoją codzienność. I gdy tu się będzie dokonywało przeistoczenie, kiedy pojawi się Jezus, oddaj Mu pokój. Oddaj Mu swoje serce. A wtedy w sposób właściwy przeżyjesz tę dzisiejszą uroczystość - mówił kaznodzieja.
- "Dzień jest podobny do dnia. To jest moje życie, w którym ja się dobrze czuję. Zmiany mi nie są potrzebne" - stąd jest ten lęk Heroda. Stąd jest lęk mieszkańców Jerozolimy - kontynuował duchowny. - A Jezus przychodzi po to, żeby wejść do naszego serca. Żeby nazwać rzeczy po imieniu. Żeby powiedzieć mi "Słuchaj, oszukujesz siebie w tym, w tym, w tym i w tamtym. Masz iść drogą do świętości. Radykalnie, przy Bogu nie ma odstępstw. Nie ma przymykania oczy na drobne niedoskonałości" - stwierdził proboszcz od św.Tekli.
Ks. Grzegorz Bednarczyk podkreślił, że Bóg rodzi się po to, by dać nam wieczność. A wieczność osiągną ci, którzy idą drogą do świętości. - Bóg się rodzi po to, żeby powiedzieć, słuchaj wiem, że jesteś słaby. Wiem, że upadasz. Wiem, że grzeszysz. Ale jeżeli zaprosisz mnie do swojego życia będzie ci łatwiej. Będziesz miał siły do tego, żeby poradzić sobie ze swoimi słabościami, niedoskonałościami, grzechami, upadkami. Ale musisz mnie zaprosić. Przestań się bać - apelował proboszcz parafii pw. św. Tekli. - "Przestań się bać. Spraw, żebym zakrólował" - mówi Jezus - "w twoim sercu, w twoim życiu, w twoim domu, w twojej rodzinie, w twoim sąsiedztwie, w naszym mieście" - apelował w homilii.
Proboszcz popularnego "klasztorka" podkreślił, że Trzej Królowie szli w nieznane. Zobaczyli gwiazdę, zobaczyli znaki, czuli w sercach, że dzieje się coś wyjątkowego. - Dzisiejsza Ewangelia oprócz tego strachu Heroda, całej Jerozolimy, arcykapłanów, w dalszym akapicie mówi, że kiedy upadli, rozradowali się w środku, w swoim sercu - stwierdził ks. Bednarczyk.
- Bóg nie obiecuje nam, że nasze życie będzie bajką, że nie będziemy mieli problemów, że będziemy zrozumiani. Nie obiecuje nam, że nie będziemy dźwigali krzyża choroby, cierpienia, starości. On nam mówi "Jeżeli przyjdziesz i oddasz Mi pokłon, dam ci najcudowniejszy z możliwych danych. Dam ci wieczność. Warunek? Oddaj mi pokłon. Otwórz swój prezent. Otwórz swoje serce. Oddaj mi swoje życie" - mówił kaznodzieja. - "Wszystkie radości, wszystkie sukcesy, ale oddaj mi też swoje słabości, swoje grzechy, z którymi się zmagasz od dłuższego czasu. Oddaj mi swoje niedoskonałości. Oddaj mi swoje pretensje, które do Boga zanosisz. Wszystko, czym żyjesz na co dzień". Otwórz prezent. Oddaj Bogu. A On uczy mi wszystko, żeby dać ci największy z możliwych danych. Wieczność. To jest ta trzecia, najważniejsza lekcja z dzisiejszej uroczystości - mówił ks. Grzegorz Bednarczyk.
Tegoroczny Orszak Trzech Króli przeszedł przez centrum Ciechanowa trasą zbliżoną do trasy Miejskiej Drogi Krzyżowej. Na placu przed farą królowie oddali hołd Dzieciątku, składając w darze mirrę, kadzidło i złoto. Było wspólne śpiewanie kolęd, a także coś dla ciała: pieczony dzik, grochówka, bigos, ciasta, gorąca kawa i herbata.
Wydarzenie zorganizowały cztery ciechanowskie parafie: św. Józefa (fara), św. Tekli, św. Franciszka z Asyżu i Błogosławionych Płockich Biskupów Męczenników, przy wsparciu władz miasta i powiatu oraz wielu instytucji, firm i organizacji.
W powiecie ciechanowskim orszaki przeszły także przez: Gołymin-Ośrodek, Glinojeck, a także z Sońska do Gołotczyzny.
Marek Szyperski