Oni mają tę zdolność, aby w prostych środkach wyrazu uchwycić sedno problemu. Tak też było z jasełkami, które podopieczni Antoniówki w Brwilnie k. Płocka wystawili tuż przed Bożym Narodzeniem. Przedstawili ludzi zajętych tylko sobą, z telefonem w ręku, obojętnych i smutnych, którzy nie zauważyli, jak obok nich przechodziła Święta Rodzina. – Boże Narodzenie jest na wyciągnięcie serca, nie znajdzie się go w tablecie i komputerowych grach, ale w drugim człowieku – wybrzmiało w czasie jasełek. Dopiero, gdy aktorzy na dźwięk kolędy odłożyli telefony i tablety, zobaczyli siebie nawzajem, a potem Świętą Rodzinę z Dzieciątkiem Jezus.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








