Katecheza w polskiej szkole bardzo się zmieniła, zarówno w swojej formie, jak i w odbiorze młodych ludzi. Do niedawna była czymś oczywistym, naturalnym elementem życia szkolnego. W ostatnim czasie zepchnięta na margines, staje się przestrzenią wyboru, ale także – coraz częściej – dialogu. – Dawniej normą było chodzenie na katechezę i nikt z tym nie dyskutował. Nikt nie negował obecności religii w szkole. Teraz jest inaczej – mówi Sławomir Kowalski, katecheta z 34-letnim doświadczeniem, nauczyciel w I Liceum Ogólnokształcącym im. Henryka Sienkiewicza w Płońsku. Pod koniec października został odznaczony medalem Komisji Edukacji Narodowej za szczególne osiągnięcia w dziedzinie edukacji, m.in. za pracę z młodzieżą, za wyniki konkursów olimpiad przedmiotowych, ale też za inicjatywy społeczne, chociażby za organizowanie akcji krwiodawstwa. – Dzisiaj młodzież ma wybór i z tego wyboru korzysta. Dlatego tak ważne jest, by koncentrować się na tych, którzy na katechezę przychodzą – by był to czas ciekawy, by odpowiadać na ich pytania. Nie musimy się ze sobą zgadzać, ale powinniśmy rozmawiać. To przestrzeń spotkania i słuchania – dodaje.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








