Swojego wujka dobrze pamięta siostrzenica, Romualda Kierzkowska. Uczestniczyła w jego Mszy prymicyjnej 6 sierpnia 1939 r. Zapamiętała tłumy wiernych. Otrzymała wtedy od o. Czesława z okazji swojej Pierwszej Komunii przywieziony z Rzymu różaniec, który jest przechowywany w rodzinie jak relikwia. Zapamiętała go jako kochanego wujka, człowieka bardzo ciepłego, pogodnego, rodzinnego, empatycznego i współczującego.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








