Nowy numer 38/2023 Archiwum

Chopin byłby dumny

− Gdy Pan Bóg daje talenty, to trzeba je rozwijać, a nie zakopywać − powiedziała jedna z mam dzieci biorących udział w konkursie pianistycznym w Szafarni, który zgromadził w maju około 50 uczestników z wielu krajów.

Pierwszy dzień 30. Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina dla Dzieci i Młodzieży należał do beniaminków tego wydarzenia. Kto zajrzał w tym czasie do Ośrodka Chopinowskiego, mógł podziwiać powagę, z jaką zasiadały do fortepianu, ubrane w eleganckie stroje, jak na taki konkurs przystało. Niektóre z nich, nie dosięgając bezpośrednio do pedałów instrumentu, musiały używać specjalnego podestu, tak jak ośmioletnia Khloe Wu z Kanady. Jej włosy, zebrane po dziecięcemu w dwie kitki, zamaszyście fruwały wokół twarzy, gdy dziewczynka wykonywała swój program konkursowy, w którym musiał się znaleźć jeden utwór J.S. Bacha, jedna kompozycja Chopina i trzecia − o charakterze wirtuozowskim.

− Po odejściu od fortepianu to są po prostu dzieci… − mówiła z uśmiechem jej mama. Przyleciały do Polski tylko we dwie, reszta rodziny pozostała w domu, kibicując małej Khloe. − Jeden powód, dla którego tu jesteśmy, to sława Chopina, który stał się ulubionym kompozytorem córki. Drugi jest taki, że ten konkurs to jest szansa dla tak młodego pianisty, by więcej się dowiedzieć, doświadczyć, zobaczyć − mówiła mama małej Kanadyjki.

Znacznie bliżej do Szafarni, leżącej na północno-wschodnim cyplu naszej diecezji, mieli polscy uczestnicy, w tym dziewięcioletnia Anielka Reniecka z Torunia, która również przyjechała na przesłuchania z mamą. − Czułam trochę radości, a trochę stresu… − przyznała nieśmiało po swojej prezentacji. Mała pianistka próbowała swoich sił również w innych konkursach, ale w Szafarni występowała po raz pierwszy. − Ja zawsze powtarzam dzieciom, że nie jedziemy, by konkurować, ale by zagrać piękny koncert. Zwycięstwo absolutnie nie jest najważniejsze. Poza tym, gdy Pan Bóg daje talenty, to trzeba je rozwijać, a nie zakopywać. Szafarnia jest ważnym krokiem do rozwoju takiego talentu. Sam konkurs jest znaczący w Polsce i na świecie. To ważne miejsce również z racji samego Fryderyka Chopina, który patronuje temu ośrodkowi, i dosłownie zerka ze wszystkich stron… − przyznała pani Edyta, mama Anielki.

Faktycznie, tu Chopin zerka zewsząd. Poza występami przed międzynarodowym jury, któremu przewodził prof. Piotr Paleczny, mali pianiści robili sobie obowiązkowe zdjęcia przy popiersiu stojącym w holu klasycystycznej siedziby ośrodka, czy przed tym, który witał wszystkich w parku, w otoczeniu flag kilkunastu państw. Szafarski park zresztą kryje też drzewa pamiętające czasy małego Frycka, który był tu dwukrotnie na wakacjach. Ta sielska przestrzeń była idealnym miejscem do spacerów i wypoczynku miedzy przesłuchaniami.

− Ta grupa wiekowa jest najbardziej wzruszająca. Jednocześnie już jesteśmy świadkami genialnych wykonań. Od członków jury usłyszałam, że chcieliby mieć studentów, którzy tak grają − przyznała dr Agnieszka Brzezińska, dyrektor Ośrodka Chopinowskiego w Szafarni. Dla niej fakt, że co roku goszczą w maju dzieci i młodzież z różnych zakątków świata, świadczy o tym, jak bardzo i wciąż kochana jest muzyka Fryderyka Chopina.

Od 30 lat konkurs ma na celu popularyzację dziedzictwa muzycznego kompozytora, a także wyławianie młodych talentów pianistycznych. W program występów konkursowych wpisane są utwory obowiązkowe, m.in. Mazurek a-moll op. 17 nr 4., do którego, jak głosi tradycja, inspirację czerpał młody Chopin właśnie tam, w Szafarni. − Szukamy także osobowości konkursu. Ta nagroda jest w tym roku przyznana przez wybitnego pianistę Rafała Blechacza. Co składa się na „osobowość pianistyczną”? Wiele czynników: musi być technika, muzykalność, wrażliwość, ale też liczy się to, jakim się jest człowiekiem − wyjaśnia A. Brzezińska. To bowiem ludzie tworzą atmosferę tego konkursu. Najpierw organizatorzy − pracownicy ośrodka, wspierani przez wolontariuszy, którzy dbają o każdy wymiar pobytu swoich gości, a także jury i sami uczestnicy. W czasie konkursu można było zobaczyć serdeczne sceny powitań i rozmów. Ważne, jak podkreślają zawsze organizatorzy szafarskiego konkursu, jest nastawienie, to znaczy, by potraktować ten czas jako nowe doświadczenie, szczególnie, gdy przebyło się tysiące kilometrów.

Po zakończeniu konkursu Szafarnia nie zamyka swoich podwoi. W ramach cyklicznych „Wakacji z Chopinem” na kolejne niedziele lipca i sierpnia są już zaplanowane koncerty fortepianowe, w tym występ laureatów tegorocznego konkursu (16 lipca, godz. 12.15).

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Quantcast