Nowy numer 5/2023 Archiwum

Zmienia się scenografia, zostaje prawda

Ambicją ewangelizacyjnego Teatru Trzeciego z Płocka zawsze było nie tyle dawanie gotowych odpowiedzi, ile stawianie ważnych pytań. Tym razem to pytania o świętość w zwyczajnym życiu.

Kiedy w finale tegorocznego przeglądu etiud o świętych i błogosławionych w płockiej Mediatece Teatr Trzeciego otrzymał jeden z laurów, zaskoczenie i radość były ogromne. – Widzieliśmy, że są grupy bardziej doświadczone, w dodatku mają fajne stroje. Myśleliśmy, że nie mamy szans. Gdy nas wyczytano, były tak wielkie emocje, że się prawie popłakaliśmy – wspominają Wiktoria, Natalia, Camila, Tola, Nadia, Gabriel i Bartosz, uczniowie klas VI i VII. Przygodę z Melpomeną zaczęli dzięki ks. Jackowi Gołębiowskiemu, który jest proboszczem w parafii pw. Świętego Krzyża w Płocku, a zarazem założycielem Teatru Trzeciego.

To grupa artystyczna z ponad 10-letnią ciekawą historią. Inspiracja wyszła od ks. Jacka, gdy katechizował w III Liceum Ogólnokształcącym w Płocku, ale opiekę merytoryczną nad tym teatrem ewangelizacyjnym od początku sprawuje Adam Łoniewski, aktor i reżyser z Łodzi, związany również z duszpasterstwem salezjańskim (m.in. współtworzył z żoną reaktywowane misterium Męki Pańskiej w Czerwińsku). Ten rys profesjonalizmu zawsze przyciągał młodzież i zaowocował kilkoma spektaklami na wysokim poziomie. Od początku jego ideą było stawianie trudnych pytań i opowiadanie o Bogu i wierze, ale nie wprost, nie natrętnie i kaznodziejsko. To się udawało również dzięki wielkiemu zapałowi i talentom młodzieży. – Jednak na jakieś 5 lat teatr po prostu zastygł. Jego ostatnimi przedsięwzięciami były spektakle „Alicjo, gdzie jesteś?” i „C’est la vie”, właściwie ich autorska sztuka – mówi ks. Jacek. – To rzeczywiście była bardzo mocna, fajna grupa – dodaje Adam Łoniewski. W tę ambitną tradycję po kilkuletniej przerwie wchodzi nowy narybek, który w ostatnich miesiącach dostał na warsztat historię beatyfikowanej włoskiej dziewczyny – Sandry Sabattini (1961–1984).

Nastolatka z dziennikiem duchowym

Na razie powstała etiuda o Sandrze, zaledwie muśnięcie jej życia, ale jak zapewnia Adam Łoniewski, ta krótka forma będzie powoli rozwijać się w tworzony wspólnie spektakl. Każdy z siedmioosobowego składu teatru otrzymał do czytania książkę o tej młodej błogosławionej, zatytułowaną „Biografia świętej narzeczonej”, autorstwa Massima Bettetiniego. Rzeczywiście Sandra miała narzeczonego Guida, z którym podjęła decyzję o zachowaniu czystości do czasu ślubu (zginęła jednak przedwcześnie w wypadku samochodowym), ale ten fakt nie definiuje całej jej historii ani jej wyjątkowości. Ksiądz Jacek, który zafascynował się tą postacią, zwraca uwagę na jej dziennik duchowy, który zaczęła pisać po I Komunii św. – Nie spotkałem dziecka, które w takim wieku zaczęłoby pisać dziennik duchowy. A ona pisała go przez lata, dzięki czemu mamy wgląd w jej duszę. Te notatki duchowe kompletnie odstają od rzeczywistości zewnętrznej, bo Sandra nie dbała o wizerunek, o autopromocję. Na zewnątrz żyła jak każda nastolatka – mówi duszpasterz. Tymczasem w dzienniku pisała tak: „To życie, które ewoluuje, nie jest moje, napędzane rytmem oddechu, który nie jest mój; zanurzone w spokojnym dniu, który nie jest mój. Na tym świecie nie ma nic, co należałoby do ciebie: Sandra, zdaj sobie wreszcie z tego sprawę!”. Opiekun i reżyser Teatru Trzeciego widzi w tym odpowiedź na pytanie, na czym polega fenomen świętości dziewczyny. – To jest święta ryzykowna, bo tak naprawdę można zapytać, o co tyle hałasu. O to, że opiekowała się narkomanami? Albo że marzyła od misjach? To dzisiaj nie jest nic nadzwyczajnego. Trudno szukać jakichś heroicznych epizodów w życiu Sandry, z którymi zazwyczaj kojarzymy świętych. Myślę, że jej życie pokazuje, iż świętość może być także pewną formą duchowej dojrzałości, i chcemy to zawrzeć w spektaklu – mówi Adam Łoniewski.

Camilka, drobna blondynka, która wciela się w rolę Sandry w etiudzie, przyznaje, że wzruszyły ją te fragmenty zapisków włoskiej błogosławionej, zamieszczone w książce. – Ona była w naszym wieku, a umiała tak pisać…

Przyjemna adrenalina

Teatr Trzeciego pokazał swoją etiudę także w płockim MCEW Studnia na rekolekcjach dla młodzieży ze wspólny Laboratorium Wiary. Jednocześnie siedmioro jego aktorów uczestniczyło w próbie, która odbywa się zwykle raz na miesiąc, ale trwa dwa dni po 10–12 godzin. Ich opiekun i reżyser nie przyjeżdża z gotowym scenariuszem; spektakl ewoluuje i tworzy się wspólnymi siłami. W tym przypadku wiele zależy od tego, na ile młodzi zapoznali się z historią błogosławionej Sandry i przemyśleli ją. – My nie przedstawiamy hagiograficznej książki, nie epatujemy świętością, ale to wszystko jest na scenie, a oni uczą się z tym mierzyć – uważa ks. Gołębiowski.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy