Nowy numer 49/2022 Archiwum

Piecza nad duchem i ciałem

Patrząc na gotyckie polichromie w filialnej świątyni parafii farnej w Sierpcu, widzimy malarską katechezę, a we współczesnych witrażach odczytujemy nawiązanie do jej pierwotnej funkcji.

Można rzec, że światło wpada do wnętrza kościoła Ducha Świętego przez plastycznie wyrażone uczynki miłosierdzia względem ciała. Te współczesne witraże, powstałe w latach 2008 i 2009 staraniem ówczesnego proboszcza ks. Andrzeja Więckowskiego, dopowiadają dawną historię tej świątyni, wybudowanej w najstarszej części Sierpca. A powstała ona prawdopodobnie pod koniec XV wieku przy szpitalu, czy też raczej przytułku. Do dzisiaj jest jedną z nielicznych już takich sakralnych budowli szpitalnych na Mazowszu.

Tutaj chorzy, kalecy, starsi i samotni mieli zapewnioną egzystencję, posługę religijną, a po śmierci pogrzeb na znajdującym się w sąsiedztwie cmentarzu. – To było coś w rodzaju średniowiecznego domu pomocy społecznej, prowadzonego przez Kościół, który zawsze niósł pomoc potrzebującym – mówi obecny proboszcz parafii farnej ks. dr hab. Sławomir Zalewski. W szpitalu-przytułku mieszkało od 8 do 10 osób, mężczyzn i kobiet, którzy uprawiali jarzyny na założonych obok działkach. Samym kościołem zajmował się mieszkający obok prepozyt. Gdy w XIX wieku przytułek został zlikwidowany, świątynia przeszła pod administrację sierpeckiego proboszcza. Od 1981 r. jest kościołem filialnym najstarszej parafii w tym mieście. Odprawiane są tu poranne Msze św., a w święto Matki Bożej Kościoła, zaraz po uroczystości Zesłania Ducha Świętego, odbywa się tu odpust. – Nie jest on duży, ale podtrzymujemy tę długą tradycję, aby ten kościół nie poszedł w zapomnienie – zauważa ks. S. Zalewski.

A przecież są tam bardzo ciekawe i zabytkowe detale. Gdy wejdziemy do tej niedużej jednonawowej gotyckiej świątyni, zauważymy odsłonięte fragmenty polichromii z początku XVI wieku. Na ścianie ołtarzowej m.in. Ukrzyżowanie i Chusta św. Weroniki, na lewo w niszach – Ostatnia Wieczerza, Chrystus Pantokrator, św. Katarzyna, a na ścianie po prawej stronie prezbiterium – Sąd Ostateczny z sylwetkami potępionych. To wszystko musiało mocno przemawiać do ówczesnych modlących się, tym bardziej że pierwotnie polichromia pokrywała całe ściany i sufit. Uległa jednak częściowemu zniszczeniu w 1614 r. w czasie jednego z trawiących tę świątynię pożarów i została zatynkowana. Natrafiono na nią dopiero w 1958 r. podczas prac renowacyjnych i z powodu złego stanu pozostawiono odsłonięte jedynie jej niewielkie części. Ale te fragmenty, jakby wyłaniające się spod warstwy jasnego tynku, chyba jeszcze bardziej przykuwają wzrok i zachęcają do czytania tej Biblii pauperum.

W niedużym współczesnym ołtarzu głównym nie sposób też nie zauważyć pięknej rzeźby – grupy Tron Łaski, czyli w ikonografii przedstawienia Trójcy Świętej. Potężny Bóg Ojciec trzyma w niej postać swego Syna – Chrystusa na krzyżu. Również to przedstawienie w jakiś sposób nawiązuje do pierwotnej roli tego przyszpitalnego kościoła. – Twarz Ojca jest piękna, a zarazem współcierpiąca. Nie wiemy, niestety, co stało się z fragmentem rzeźby, którą była gołębica, symbolizująca Ducha Świętego, patrona tego kościoła. Ale mamy Trzecią Osobę Trójcy z tyłu, na witrażu – wskazuje ks. proboszcz. Pozostaje zagadką, kto jest autorem sierpeckiego Tronu Łaski. Czy wyszedł spod dłuta Wita Stwosza lub jego uczniów? – to wciąż tylko hipoteza.

Jest jeszcze jeden ciekawy historyczny motyw związany z tym budynkiem sakralnym przy placu F. Chopina. Tuż obok, w starej plebanii, a dziś domu parafialnym, w 1939 r. gościł gen. Władysław Anders wraz z Nowogródzką Brygadą Kawalerii, o czym przypomina pamiątkowa tablica. – Był tu od marca do czerwca i tradycja przekazuje nawet, że w czasie procesji Bożego Ciała generał Anders prowadził księdza z Najświętszym Sakramentem pod baldachimem – wyjaśnia ks. Sławomir Zalewski.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy