Nowy numer 39/2022 Archiwum

Pogodny i pokorny. Taki był ks. Radziszewski

Wśród ofiar wypadku z 6 sierpnia w Chorwacji był ks. Grzegorz Radziszewski, salezjanin, który przez kilka lat pracował w płockiej Stanisławówce, i zapisał się szczególnie mocno w pamięci środowiska harcerzy ZHR.

Najpierw wezwanie do modlitwy o jego zdrowie, a potem smutna wiadomość o śmierci ks. Grzegorza została przekazana na fanpage’u Obwodu Płockiego ZHR. "Dziękujemy za Twoją służbę, za Twój uśmiech, za to, że byłeś z nami w dobrych i trudnych chwilach" - tak żegnają płoccy harcerze i harcerki swojego dawnego kapelana.

Zawsze uśmiechnięty, w sutannie, albo w koloratce i mundurze harcerskim - tak będzie zapamiętany tu, w Płocku. - To dla nas wszystkich ogromna tragedia, bo to był kapelan, który naprawdę był harcerzem i harcerstwo czuł. Na ile pozwalały mu obowiązki duszpasterza i katechety zawsze był z nami na różnych uroczystościach, na Dniach Myśli Braterskiej. W 2013 r. pomagał mi organizować peregrynację relikwii bł. Wincentego Frelichowskiego w diecezji. Jako człowiek bardzo ciepły, spokojny, wyważony, i pełen pokory. Mnie uderzało także to, że po prostu był grzeczny, co jest w tych czasach niestety rzadkością. Docierał do młodych ludzi, nie odstraszał, nie był nachalny, pozostawiał im pewną swobodę. A jednocześnie człowiek bardzo głęboki, uduchowiony. Gdy się modlił, widać było, że w tej modlitwie się zatapiał - mówi hm. Krzysztof Nowacki.

Na szkolnym fanpage’u "Nauczyciela, Kolegę, Jagiellończyka" pożegnała społeczność płockiego Liceum Ogólnokształcącego, gdzie ks. Grzegorz Radziszewski katechizował. – Był zaangażowany w to, co robił dla młodzieży i dla grup, którymi się opiekował. Był pogodny i pokorny – wspomina go s. Dominika Dudzik, pasjonistka z Wydziału Katechetycznego Kurii Diecezjalnej Płockiej.

W Płocku ks. Grzegorz Radziszewski pracował w parafii św. Stanisława Kostki od 2008 do 2014 r., gdzie m.in. był wiceprezesem SL SALOS Płock. Prowadził także grupę pomarańczową w pieszej pielgrzymce z Płocka na Jasną Górę, a także przewodził pielgrzymce rodzin ze Stanisławówki do relikwii św. Joanny Beretty Molli w Płocku-Imielnicy.

Jak czytamy na stronie internetowej Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej, ks. Grzegorz Radziszewski "został wyświęcony 30 maja 1996 roku w Lądzie nad Wartą, ale z harcerstwem zetknął się wcześniej, między innymi w Łodzi, gdzie odbywał tzw. asystencję, czyli dwuletnią praktykę duszpasterską […] Po święceniach kapłańskich pracował w wielu placówkach salezjańskiej Prowincji Warszawskiej i gdzie to tylko było możliwe, angażował się czynnie w pracę duszpasterską jako kapelan środowisk ZHR, zrzeszony w Salezjańskim Ruchu Programowo-Metodycznym "Dęby". Był m.in. kapelanem Płockiego Hufca Harcerzy ZHR, ale też kapelanem środowisk łódzkiego ZHR, gdzie wprowadził regularne harcerskie Msze św. Ostatnim miejscem jego posługi kapłańskiej był Sokołów Podlaski, gdzie pełnił funkcję wikariusza w Parafii św. Jana Bosko i katechety I Liceum Ogólnokształcącego. Zostanie w pamięci wielu harcerek i harcerzy jako oddany młodzieży gorliwy kapelan ZHR."

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy