Nowy numer 39/2022 Archiwum

Przeszłość jest ciekawa

„Zabrałam ci poganina, przywiozłam chrześcijanina” – tak mówiła babka – akuszerka do matki nowo ochrzczonego dziecka, jak podają przekazy o tradycjach dobrzyńskiej ziemi. Odtwarzają je uczestniczki projektu realizowanego w gminie Rogowo.

Było już „Dobrzyńskie wesele” – w 2019 r. inscenizację, przygotowywaną w ramach projektu kultywującego dawne tradycje i obyczaje tego regionu, wystawiło Koło Gospodyń Wiejskich w Charszewie na terenie gminy Rogowo.

W tym sezonie letnim kolejne koło – w Pręczkach – pracowało nad rekonstrukcją dobrzyńskich chrzcin. Cały projekt, na który panie z koła we współpracy z urzędem gminy pozyskały mikrodotację w wysokości 5 tys. zł, wykracza jednak poza ramy ćwiczeń scenariusza do premiery, która odbędzie się 15 sierpnia o godz. 15, przy świetlicy wiejskiej w Pręczkach. Można rzec, że w czasie różnych działań, jakie złożyły się na projekt, osoby uczestniczące w tym przedsięwzięciu zanurzyły się w dawny świat tradycji ziemi dobrzyńskiej. Jak zauważa Justyna Gójska z KGW Pręczki, dzięki niemu mogły poznać jej smak, język, pieśni, obyczaje, czasem nawet zabobonne, innymi słowy – cały kontekst kulturowy tego regionu, i poczuć się częścią tej historii. – Scenariusz, na co wskazuje także sam tytuł projektu, nie dotyczy wyłącznie obrzędu chrzcin – zaznacza Mariola Barańska z Urzędy Gminy w Rogowie. – Są też inne obyczaje. Na przykład w początkowych scenach można zobaczyć darcie pierza i deptanie kapusty. W przerwach między dialogami słyszymy oryginalne śpiewy ludowe. Kulminacją jest inscenizacja samych chrzcin, przy czym my chcemy bardziej pokazać, jak się do nich przygotowywano, kogo wybierano na chrzestnych, kto zawoził dziecko do kościoła. Tą osobą była tzw. babka, która odbierała poród, czyli akuszerka. Chrzestni mogli wziąć dziecko na ręce dopiero w kościele, podczas obrzędu. Owa babka przynosiła ochrzczone dziecko do domu i wypowiadała do jego matki słowa: „Zabrałam ci poganina, przywiozłam chrześcijanina”. Matka dziecka natomiast nie brała udziału w chrzcie, bo była zwykle w okresie połogu i jako taka uważana była za bardziej narażoną na działanie sił nieczystych – opowiada M. Barańska, która m.in. pomagała paniom pozyskać mikrodotację na to przedsięwzięcie ze środków Rządowego Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich NOWEFIO na lata 2021–2030. Scenariusz inscenizacji ma podstawę źródłową, którą są publikacje poświęcone ziemi dobrzyńskiej autorstwa Teresy Karwickiej i Aleksandra Petrowa. A wspomniane „zanurzanie w dawne tradycje” odbywało się poprzez ciekawe warsztaty, na których uczestniczki śpiewały, gotowały oraz poznawał tajniki mowy i słownictwa regionalnego. Na przykład: kim byli „kopiarze” i „kumotrzy” albo co znaczyło „utytłać”. Takie niuanse językowe m.in. wyjaśniał uczestnikom projektu Andrzej Szalkowski, dyrektor Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej w Rypinie. Z kolei Magdalena Świeżawska, instruktorka śpiewu, uczyła grupę pieśni ludowych, które zostały wykorzystane w scenariuszu. Ona sama też bierze udział w inscenizacji jako jedna ze śpiewających. – Wszystkie zajęcia coś ciekawego wnoszą. Naszym paniom podobał się także wyjazd studyjny do Kujawsko-Dobrzyńskiego Parku Etnograficznego w Kłóbce. Może w czasie inscenizacji nie będzie wielkiej pompy, ale damy z siebie wszystko – mówi Justyna Gójska z koła w Pręczkach. I wskazuje na integracyjną rolę tego przedsięwzięcia, w które włączają się także osoby z zaprzyjaźnionych kół w gminie Rogowo. Projekt zakłada udział 20 mieszkańców wsi, w tym członkiń i sympatyków koła w Pręczkach. – Wszyscy chętnie w nim uczestniczą, tym bardziej że sam pomysł powstał już w 2019 r., ale przeszkodziła nam pandemia COVID-19 – dodaje. Zdaniem Marioli Barańskiej z UG Rogowo jedno jest pewne – nie byłoby takich wydarzeń, gdyby nie oddolne inicjatywy. – Jako gmina niewiele moglibyśmy zrobić, gdyby nie chęć i samozaparcie tych pań. Jestem wdzięczna tym osobom, że czują potrzebę kultywowania dawnych tradycji ludowych. Na przykład gdyby nie Danuta Ignatowska w Charszewie, nie byłoby inscenizacji wesela dobrzyńskiego, a gdyby nie przewodnicząca koła w Pręczkach i członkinie, ich zaangażowanie, nic nie wyszłoby z obecnego pomysłu – zauważa M. Barańska. – Wszystko jest tu wyjątkowe: pieśni, specyficzna mowa, piękne stroje… – cieszy się pani Justyna. Aktorzy występują bowiem w ludowych strojach dobrzyńskich – część szytych było samodzielnie, a 16 kompletów wypożyczyła gmina. Do tego KGW Świeżawy udostępnia na „Chrzciny dobrzyńskie” kwiaty z bibuły, wykonane przez jego członkinie w ramach innego projektu gminnego. Inscenizacja ma być okazją do spotkania i integracji mieszkańców gminy i regionu. Po przedstawieniu przewidziane są poczęstunek i wiejska zabawa.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy