Nowy numer 26/2022 Archiwum

Najpiękniejszy punkt widzenia

Nie trzeba jechać daleko ani za granicę, aby zobaczyć miejsca, które zapierają dech w piersiach. Są w diecezji płockiej urokliwe zakątki, które najlepiej oglądać z perspektywy kościołów.

Jedne z najbardziej urokliwych wzniesień to te, na których od wieków wznoszą się kościoły. Budowano je tam najpierw na potrzeby obronnych średniowiecznych grodów. Dziś podkreślamy ich niezwykły walor krajobrazowy. Zapraszamy na majową wycieczkę do najpiękniejszych zakątków diecezji. Oczywiście wybór jest subiektywny i w żadnym razie nie wyczerpuje tematu.

Wzdłuż rzek

Serock to unikalne miejsce na mapie przyrodniczej diecezji, gdzie Bug wpada do Narwi. Zbieg tych dwóch rzek był istotny dla średniowiecznej lokacji miasta, którego nazwa pochodzi od słowa „szeroki” – rzeczywiście koryto rzeczne widziane z perspektywy wysokiego wzgórza, na którym wznosi się gotycka fara, pozwala uchwycić połączenie tych dwóch dopływów. Miejsce to jest niezwykle malownicze i ma długą historię. Jest to również wschodni kres diecezji – po drugiej stronie rzeki zaczyna się warszawsko-praska. Od wieków na rzekach wytyczało się granice. Podobnie było w Serocku. Spektakularnie wygląda połączenie rzek, ich szerokie koryto, a w rzeczywistości początek Zalewu Zegrzyńskiego – zarówno w dzień, jak i w nocy. Nocą przy bezchmurnym niebie księżyc odbija się w tafli wody. Widok ten można podziwiać spod serockiej fary.

Warto przy tej okazji wspomnieć o sporze, jaki przez długie lata toczył się o nazwę rzeki płynącej od Serocka do Modlina, łączącej się tam z Wisłą: czy Bug wpada do Narwi, czy też odwrotnie? Do 1939 r. raczej nie było wątpliwości w tej kwestii. Twierdzono, że sina barwa Narwi skutecznie pochłaniała jaśniejsze wody Bugu. Po drugiej wojnie światowej znaleźli się jednak zwolennicy tezy, że to Narew dopływa do Bugu. Ta druga rzeka jest bowiem dłuższa i niesie więcej wody. Zaczęła więc funkcjonować nazwa – Bugonarew, rzadziej Narwiobug. Kres temu położyło rozstrzygnięcie administracyjne ówczesnego premiera Cyrankiewicza, który zadekretował, że jest to Narew.

Inne malownicze wzgórze, na którym warto się zatrzymać, to Czerwińsk n. Wisłą. W cieniu XII-wiecznego opactwa roztacza się rozległy widok: w dole na zabudowę miasteczka, a dalej na Wisłę i zaczynającą się za nią Puszczę Kampinoską. To m.in. w tych okolicach, wykorzystując znajomość płytkiego koryta, przeprawiają się z jednej strony rzeki na drugą łosie, które migrują z puszczy na północ i z powrotem.

Nie sposób nie wspomnieć o Wzgórzu Tumskim w Płocku, na którym wznoszą się katedra i opactwo pobenedyktyńskie. Od niedawna, podobnie jak opactwo w Czerwińsku i bazylika w Pułtusku, jest uznane za pomnik historii. Tu również, patrząc z perspektywy bazyliki i wznoszącej się nad rzeką 40-metrowej skarpy, rozciąga się jeden z najpiękniejszych w Polsce widoków na Wisłę, która od Płocka nabiera imponującej trzykilometrowej szerokości, stając się Zalewem Włocławskim.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama