Nowy numer 26/2022 Archiwum

Najprościej o sztuce

Z drugiej odsłony żywych lekcji historii, prowadzonych w muzealnych wnętrzach na Tumskim Wzgórzu, skorzystało ponad tysiąc małych zwiedzających.

Jak okiełznać energicznych pięcio-, sześcio- czy siedmiolatków i przykuć ich uwagę na tyle, aby coś wyniosły ze spotkania z dziełami sztuki? Trafną formułą okazały się żywe lekcje historii, realizowane przez Stowarzyszenie Człowiek Kultura wspólnie z Muzeum Diecezjalnym w Płocku. Na potrzeby lekcji bracia aktorzy Łukasz i Przemek Jarzyńscy przygotowali scenki w konwencji teatru cieni, do których inspiracje czerpali z wydanej przez Płocką Galerię Sztuki publikacji pt. „Gwiazdy w Wiśle. Baśnie i legendy o Płocku”.

W scenariuszu nawiązującym do historii miasta pojawiła się na przykład legenda o pierwszym płockim hejnaliście Miłoszu. Dzieci miały też okazję wcielić się w role postaci historycznych w scenie pasowania na rycerza Bolesława Krzywoustego przez Władysława Hermana. Te wszystkie działania teatralne angażujące małych widzów były punktem wyjścia i zachętą do zwiedzania z przewodnikiem oraz poznawania zabytków związanych z historią miasta. Tym razem uczestnicy projektu zwiedzili m.in. katedrę i jej Kaplicę Królewską, gdzie spoczywają szczątki władców piastowskich, w Opactwie Pobenedyktyńskim poznali historię księcia Konrada Mazowieckiego i dawnego zamku książąt mazowieckich oraz rycerstwa płockiego, a w skarbcu mogli podziwiać np. diadem piastowski.

Mogłoby się wydawać, że dostojne mury opactwa to teren obcy i nieprzystępny dla takich małych gości. − Naszym zdaniem ta przestrzeń muzealna pomaga. Owszem, trochę onieśmiela dzieci, ale w takim dobrym znaczeniu. Ona budzi w nich respekt i szacunek − uważa Łukasz Jarzyński. − Nam samym to pomaga w graniu. Nawet gdy w naszych kostiumach z epoki przechodzimy z opactwa do starego muzeum, czujemy się w tej przestrzeni naturalnie i nie budzimy sensacji − dodaje. W odczuciu przewodników i aktorów spora część dzieci była już w jakimś muzeum i rozumie znaczenie i cel takiej placówki. A same lekcje też pozostają w pamięci, bo gdy dzieci wracały tu z rodzicami, na przykład podczas Nocy Muzeów, wspominały entuzjastycznie niektóre scenki.

Pierwsza odsłona projektu „Nasze Muzeum jest żywe” odbyła się tuż przed pandemią w 2019 r. − Była to nasza pierwsza współpraca z muzeum. Na potrzeby projektu powstał spektakl „Arka wszystkich świętych”, który opowiadał o żywotach świętych, ale z perspektywy zwierząt, które im towarzyszą − mówi Przemysław Jarzyński, który z bratem prowadzi Teatr Form Wielu. Po spektaklu mali zwiedzający mieli m.in. za zadanie odszukać przedstawienia wspominanych tam świętych, przede wszystkim związanych z Płockiem. Wtedy na przykład w budynku starego muzeum oglądali zabytkowe pasy kontuszowe i mogli sami doświadczyć, jak nosi się taki pas (podczas lekcji używano oczywiście współczesnej kopii). W pierwszej edycji wzięło udział około 60 grup, czyli w sumie 1200 dzieci.

Projekt otrzymał środki z Funduszu Grantowego dla Płocka, z UM Płocka, a ostatnio także z Fundacji PGNiG, co umożliwiło bezpłatny udział grupom przedszkolnym (5,6 lat) i szkolnym (klasy I−III) również spoza Płocka. Są już konkretne plany na jesienną, III edycję projektu „Nasze Muzeum jest żywe”, który ma nawiązywać do innej płockiej legendy − o Wodnicy. Historia związana z Tumskim Wzgórzem i Wisłą, opowiedziana właśnie w tym miejscu, na pewno będzie przemawiać do wyobraźni dzieci.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama