Nowy numer 26/2022 Archiwum

W jezuickiej spiżarni

Przez lata pułtuskie Wzgórze Abrahama obrosło w legendy – teraz jest okazja, aby sprawdzić, które z tych historii są prawdziwe, ponieważ od maja zabytkowe podziemne korytarze są otwarte dla zwiedzających.

Chociaż planowano to od dawna, dopiero od początku miesiąca można regularnie zwiedzać pojezuickie piwnice. Adaptacja kompleksu historycznego „Wzgórze Abrahama – piwnice podziemne” została zrealizowana w ramach projektu „Wzrost potencjału turystycznego w Pułtusku poprzez ochronę obiektów zabytkowych”, współfinansowanego z regionalnego programu operacyjnego Województwa Mazowieckiego.

− Mieszkańcy od dłuższego czasu dopytywali o możliwość zwiedzania piwnic. Po raz pierwszy udostępniliśmy je w 2016 roku podczas Nocy Muzeów. Zainteresowanie było ogromne. Władze gminy, która jest właścicielem kompleksu, od początku zdawały sobie sprawę, że jest to obiekt cenny i ciekawy pod wieloma względami, dlatego użyczono go muzeum – opowiada Olga Chełstowska, kustosz Muzeum Regionalnego w Pułtusku.

Piwnice powstały z przeznaczeniem do magazynowania żywności dla kolegium jezuickiego. To wydrążone we wzgórzu korytarze − dwa z połowy XVI w. i trzeci z XVII w. – Do Pułtuska jezuitów sprowadził bp Andrzej Noskowski w 1566 roku. Otworzyli kolegium i potrzebowali miejsca do przechowywania żywności dla uczniów, których w szczytowym momencie było nawet 900. To bardzo dużo jak na ówczesne czasy. Kolegium znajdowało się mniej więcej w miejscu, gdzie obecnie stoi hala sportowa liceum ks. Piotra Skargi – na wyspie, tak jak cały rynek, zamek biskupi, wieża ratuszowa, bazylika. Nie było więc możliwości, aby wybudować piwnicę, bo teren był podmokły. Ze względu na to jezuici postanowili wykupić teren za kanałem, przy dzisiejszej ul. Baltazara. W 1567 roku nabyli wzgórze od Anny Abramowej. Ponieważ pagórek jest z drobnej gliny, rodzaju lessu, z łatwością zostały wydrążone tam korytarze. Nadal utrzymuje się w nich stała temperatura i jest sucho − opowiada Olga Chełstowska.

Po kasacie zakonu jezuitów po 1773 roku magazyny przejęli benedyktyni, później Komisja Edukacji Narodowej. Po kasacie klasztoru benedyktynów folwark wraz ze wzgórzem trafił w ręce Rosjan, potem zaś stał się własnością lekarza powiatowego Józefa Wasiewicza. W 1991 roku władze miasta odkupiły wzgórze od jego spadkobierców i przeznaczyły na ogród miejski. W 1997 roku teren został wpisany do rejestru zabytków.

− Spodziewaliśmy się zainteresowania, ale frekwencja podczas inauguracji przerosła nasze oczekiwania. Tylko pierwszego dnia piwnice odwiedziło około 400 osób, podobnie było w kolejnych dniach – dodaje.

Na wzgórze przyciągają także legendy, które od lat powtarzają mieszkańcy mazowieckiej Wenecji. – Historii jest wiele. Zwiedzający dopytują, czy to prawda, że korytarze rozciągają pod całym rynkiem, czy prowadzą do zamku, do bazyliki, a nawet do pobliskiego Kleszewa. Tak nie jest, to nie byłoby możliwe chociażby ze względu na poziom wód gruntowych. W rzeczywistości to bardzo krótkie korytarze. Musimy te historie prostować, ale nie wszyscy nam wierzą. Nadal są tacy, którzy uważają, że istnieje większa sieć podziemnych korytarzy, które jeszcze nie są odkryte – uśmiecha się pani Olga.

Zwiedzanie pojezuickich piwnic we Wzgórzu Abrahama będzie możliwe od maja do września w każdy piątek, sobotę i niedzielę od godz. 13 do 14 oraz od godz. 15 do 16, a także w inne dni po wcześniejszych ustaleniach. Na zwiedzających czeka również wystawa planszowa „Jezuici w Pułtusku i ich dziedzictwo”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama