Nowy numer 25/2022 Archiwum

Być jak młody Chopin

Urokliwa wioska w Kujawsko-Pomorskiem raz do roku zamienia się w międzynarodowe centrum młodych talentów.

Za kilka dni do Ośrodka Chopinowskiego w Szafarni na północno-wschodnim pograniczu diecezji płockiej przyjadą uczestnicy międzynarodowego konkursu pianistycznego dla dzieci i młodzieży, który będzie odbywał się w tym miejscu już po raz 29. Samo zaplecze konkursowe okazuje się bardzo ciekawe, ale i skomplikowane logistycznie. Organizatorzy muszą zadbać naprawdę o wszystko, nie wyłączając np. menu dla uczestników z różnych krajów i kręgów kulturowych. Cztery dni samego konkursu to zwieńczenie wielomiesięcznej pracy niewielkiego zespołu ludzi. Wszystko po to, aby mali goście nie tylko stanęli do muzycznej rywalizacji, ale poczuli się równie dobrze jak młody Chopin, gdy spędzał tu dwukrotnie wakacje.

Logistyka jest najtrudniejsza

− Gdy kończy się jedna edycja konkursu, niemal od razu zaczyna się praca nad kolejną. Zaczynamy od korygowania regulaminu, bo wsłuchujemy się w krytyczne uwagi i staramy się uczyć na własnych błędach. Logistyka jest z pewnością kluczowa i najtrudniejsza − poczynając od przylotu członków jury oraz uczestników, przez wyszukanie hoteli, z których mogą skorzystać, tak aby mieć możliwie jak najbliżej do Szafarni. Organizujemy również transport, który dowozi uczestników do naszego ośrodka. Ponadto wskazujemy im miejsca, gdzie mogą ćwiczyć, zanim przystąpią do konkursu. Mamy umowy przyjacielskie ze szkołami muzycznymi, które udostępniają swoje sale ćwiczeniowe. Są to placówki w Toruniu, Golubiu-Dobrzyniu i Kowalewie Pomorskim − wyjaśnia Bartłomiej Kozłowski, kierownik Działu Impresaryjno-Artystycznego w ośrodku, który m.in. prowadzi przez kilka miesięcy ożywioną korespondencję z rodzicami uczestników. − Kilka lat temu otrzymaliśmy nawet pytanie, czy w Szafarni jest lotnisko. Nam może wydawać się to komiczne, ale takie pytanie dla kogoś, kto chce do nas dotrzeć z innego kontynentu, było oczywiste i zasadne. Chciał po prostu wylądować jak najbliżej miejsca docelowego − zauważa dr Agnieszka Brzezińska, dyrektor ośrodka.

W tym roku dotrze tu łącznie 55 uczestników z 20 krajów. Najwięcej reprezentantów ma oczywiście Polska − 25 młodziutkich pianistów. Ponadto w Szafarni zagrają podczas konkursu uczestnicy z Kanady, USA, Hong Kongu, Chin, Turcji, Litwy, Ukrainy, Austrii, Szwecji, Czech, Korei Południowej, Szwajcarii, Malezji, Węgier, Singapuru oraz Bułgarii. Również grono jury jest międzynarodowe. To wybitni profesorowie: Katarzyna Popowa-Zydroń, przewodnicząca jury, Alberto Nosè z Włoch, Jordi Benseny Plaza z Hiszpanii, Ewa Pobłocka, Hyun Jun Sohn z Korei Południowej oraz Andrzej Tatarski. To wszystko pokazuje prestiż konkursu w Szafarni, nazywanego czasem „małym Konkursem Chopinowskim”. Potwierdza to fakt wpisania tego wydarzenia na listę Alink-Argerich Foundation w 2013 r. − fundacji stowarzyszającej pianistów i konkursy pianistyczne. Potwierdzają to także sami uczestnicy kolejnych edycji na przestrzeni już niemal trzech dekad, z których część startowała właśnie w Międzynarodowym Konkursie Chopinowskim.

Najbardziej zmieniają się dzieci

Szafarski konkurs to czas łowienia młodych talentów. Pracownicy ośrodka mają w pamięci uczestników, którzy mimo młodego wieku wykazali się fenomenalną techniką oraz dojrzałością muzyczną. − Czasem nawet członkom jury trudno jest w takich momentach powstrzymać emocje, których raczej staramy się unikać podczas przesłuchań − wspomina z uśmiechem dr Agnieszka Brzezińska. − Ja sama bardzo lubię oglądać później transmisje i wywiady z naszymi małymi i nieco starszymi uczestnikami. Oni potrafią tak pięknie mówić o Chopinie i muzyce.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama