Siedemnastowieczny wizerunek, który w 1945 r. trafił na ziemię dobrzyńską, uratowany przed pożarem z kościoła w Równem i przywieziony przez ks. Stanisława Sikorskiego, był konserwacji w Toruniu przez 5 miesięcy. Nikt chyba nie spodziewał się jednak, że obraz z taką historią powróci do parafii w Mokowie akurat po wybuchu wojny za naszą wschodnią granicą. Drugim kontekstem jego uroczystego wprowadzenia do kościoła był początek wielkopostnych rekolekcji.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








