Nowy numer 20/2022 Archiwum

Co się stało z kolędą?

Pandemia wymusiła na księżach szukanie nowych sposobów docierania do wiernych i nowych form wizyty duszpasterskiej. Czy to się udaje?

Kolęda zawsze nastręczała pewne trudności. Z jednej strony świeckim – narzekali na tempo i powierzchowność wizyt, na które przecież czekali zwykle kilka godzin. Z drugiej strony księżom, którzy nie raz odbijali się od kolejnych zamkniętych na głucho drzwi, albo w kilka sekund musieli znaleźć wspólny język z mieszkańcami odwiedzanych domów. − Nie lubię kolędy, bo nie wiem już, jak mam rozmawiać z ludźmi. Wchodzę do mieszkania, gdzie jest rodzina z dziećmi, wydają się sympatyczni, uśmiechnięci, zadaję pytania, a oni milczą − wyznał kiedyś szczerze proboszcz jednej z dużych miejskich parafii naszej diecezji po odwiedzinach w sporym osiedlu bloków. − Na pierwszej kolędzie w wielu domach słyszałem głównie skargi i ataki na Kościół i księży − konstatował ze smutkiem kilka lat temu duszpasterz niewielkiej parafii z okolic Płocka.

Lekcja realizmu

Wizyta duszpasterska zawsze niosła potencjał, gdy miała szanse przerodzić się w dłuższą, szczerą rozmową. Tę tradycyjną formę pandemia bardzo ograniczyła. W diecezji płockiej już drugi rok z rzędu większość parafii organizuje „kolędy hybrydowe”, proponując przede wszystkim Msze św. w intencji mieszkańców poszczególnych ulic lub wiosek, natomiast wizyta kapłana odbywa się na zaproszenie domowników.

Wydaje się, że ma to swoje dobre strony − duszpasterz idzie tam, gdzie jest oczekiwany. W niektórych parafiach ustalano nawet rodzaj komunikacji. – Umówiliśmy się z parafianami, że po 10 stycznia odwiedzimy te domy i rodziny, gdzie na drzwiach znajdziemy napis „KMB 2022” – mówi ks. Jacek Gołębiowski, proboszcz parafii Świętego Krzyża w Płocku. Taki był ich kolędowy znak rozpoznawczy. Z kolei ks. Paweł Sprusiński, proboszcz parafii św. Rocha w Janowie na północno-wschodnim krańcu diecezji płockiej, zaproponował, aby parafianie przyjmujący księdza zamiast czekać na mrozie przed domem po prostu wywiesili w widocznym miejscu bombkę.

Ksiądz Paweł zauważa, że tych odwiedzin, szczególnie w wioskach na terenie jego parafii, jest więcej niż w roku ubiegłym. Ale rok temu z kolei w domach podczas kolędy, którą rozpoczyna zwykle przed południem, było więcej dzieci i młodzieży. Paradoksalnie przyczyniła się do tego pandemia i zdalne nauczanie. O czym rozmawia z parafianami?

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama