Nowy numer 25/2022 Archiwum

Jak Bieżuń przyciąga?

Kiedy to było, że poeta i lekarz w małym mieście mieszkali obok siebie, uzdrawiając lekarstwem i dobrym słowem?

To nie jest sielanka, ale historia i świadectwa o ludziach i czasach, gdy choć było trudno i biednie, to jednak nie brakowało dobroci i wrażliwości w sercach. Dlatego warto wybrać się do Bieżunia, do gruntownie odrestaurowanego Muzeum Małego Miasta – unikalnej placówki kultury nie tylko w skali Mazowsza, ale i całego kraju, aby to wszystko zobaczyć. Od 27 listopada 2021 r. można oglądać zmodernizowane i powiększone muzeum, którego gruntowną modernizację w całości sfinansował Samorząd Województwa Mazowieckiego. Prace remontowe i adaptacyjne trwały cztery lata, a ich koszt wyniósł 10,7 mln zł.

Muzeum w obecnym kształcie to już nie jeden budynek przy bieżuńskim Starym Rynku 19, ale kompleks sąsiadujących ze sobą obiektów. To dawny szpital z przełomu XVIII i XIX wieku ze stałymi ekspozycjami: „Bieżuń i jego mieszkańcy w dawnych latach” oraz „Gabinet i wnętrza mieszkalne lekarza z małego miasteczka mazowieckiego”. Następnie to budynek murowany z 1902 roku przy ul. Zamkowej 2, a za nim drewniany spichlerz z początku XIX wieku, w którym zgromadzono charakterystyczne dla małego miasteczka warsztaty rzemieślnicze: nadwkrzańskiego rybaka, maglarza, tkacza, stolarza. Pokazane zostały sprzęty codziennego użytku: dzieże, narzędzia do obróbki lnu, wyrobu masła, kiszenia kapusty, prania, a także kręciek do torfu, wolant czy przedwojenny rower. Wreszcie w odrestaurowanym od fundamentów 200-letnim drewnianym domu poety Stefana Gołębiowskiego odtworzono wnętrza mieszkalne: salonik rodziców, sypialnię, pokój gościnny oraz kuchnię. W części bibliotecznej znalazł się liczący 9 tys. woluminów księgozbiór Gołębiowskiego. Historyczna wartość tego domu jest tym większa, że wcześniej należał on do Józefa Blocha, ostatniego burmistrza Bieżunia przed utratą praw miejskich po upadku powstania styczniowego.

Muzeum jednak to nie tylko eksponaty: zabytkowe meble, narzędzia rolniczej pracy czy księgozbiory, ale także podtrzymywanie pamięci o ludziach, którzy tworzyli kulturę małego miasta. – Na przykład wystawa znajdująca się w pomieszczeniach dawnego szpitala jest hołdem złożonym Antoniemu Wolskiemu, lekarzowi prowadzącemu wspomniany szpital od 1908 do 1922 r., wielkiemu społecznikowi i humaniście, który całe swoje życie oddał w służbie mieszkańcom Bieżunia i okolic, praktykując przez ponad 50 lat, angażując się w życie społeczne i kulturalne. To były również pokolenia kolejnych lekarzy i aptekarzy, m.in. Michała Synoradzkiego oraz oczywiście postać naszego poety Stefana Gołębiowskiego – mówi Jerzy Piotrowski, kierownik bieżuńskiej placówki, która jest oddziałem Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. I dodaje: – Co mogliśmy uratować – uratowaliśmy, co trzeba było zrekonstruować – uczyniliśmy to, używając najwierniejszych surowców i profesjonalnych metod wykonania, stosując nowoczesne metody, zabezpieczenia i środki. W dawnych wnętrzach stworzyliśmy muzeum na miarę XXI wieku – mówi z dumą.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama