Nowy numer 21/2022 Archiwum

Niosła Boże Narodzenie

Swoją służbą potrzebującym w Płocku, a wcześniej w Kielcach, s. Lidia Bartnicka świadczyła, jak bardzo żyje tajemnicami Wigilii i Wielkiego Piątku.

Kilka lat temu z podziwem pisał o niej ks. prof. Ireneusz Mroczkowski na swoim blogu: „Jadąc kiedyś ulicą Kwiatka w Płocku, tuż przed dawną bóżnicą, dzisiaj Muzeum Żydów Mazowieckich, w pasażu łączącym ulice Kwiatka z Sienkiewicza zobaczyłem wysoką, szczupłą siostrę zakonną, która szła powoli, jakby czegoś szukając. Szła łącznikiem między ulicami, który niestety nie jest eleganckim pasażem, ale pełną dziur szeroką ścieżką, przy której z jednej strony mieszczą się pozamykane na kłódki schowki, z drugiej ubogie niskie zabudowania mieszkalne. To s. Lidia, ponad 90-letnia była katechetka, która od czasu przejścia na emeryturę najpierw w Kielcach, a od kilku lat w Płocku odwiedza chorych i pomaga biednym. A pobyt w naszym mieście rozpoczęła od poszukiwania potrzebujących w szpitalach i hospicjach”.

Pochodziła z parafii Sadłowo k. Rypina. Gdy wstąpiła do zakonu, wzięła sobie do serca to, co mówiły starsze siostry, aby nie zapomnieć o biednych, zwłaszcza o tych, którzy pukają do klasztornej furty. − W moim długim życiu poznałam wiele ludzkiej biedy. Wiele osób we łzach podzieliło się ze mną swoją historią. Nigdy ich nie zapomnę – mówiła dwa lata temu w rozmowie z „Gościem Płockim” sędziwa siostra Lidia.

Odwiedzała wtedy około 30 osób, chodziła też do szpitala i hospicjum. – Idę do nich z dobrym słowem. Te spotkania nie trwają zbyt długo, może 30–40 minut, aby nie zmęczyć zbytnio tych chorych i starszych ludzi. Zawsze się modlę, abym była wrażliwa na to, co od nich usłyszę. W prostych słowach ich pocieszam. Jeśli można, wspólnie się z nimi pomodlę albo po prostu posiedzę na skraju łóżka, modląc się za nich w ciszy – opowiadała o swoich wizytach pasjonistka. Przeżyła 95 lat, zmarła 15 grudnia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama