Nowy numer 3/2022 Archiwum

Guzikarka z Warszawskiej 46

Dzieje przedwojennej fabryki guzików ożyły na barwnym muralu, który zdobi ścianę jej dawnego budynku przy najruchliwszej z ulic Nasielska.

Komentujący zdjęcia z uroczystego odsłonięcia „Nasielskiej Guzikarki” mieszkańcy przyznają, że malowidła, które pojawiają się w mieście, dodają mu uroku i klimatu. „Ozdabiają i edukują” – czytamy opinie na facebookowej stronie Stowarzyszenia Artystyczno-Społecznego „Skafander”, które przygotowywało projekt.

– Kiedy siedem lat temu podczas spaceru znalazłam „egzotyczne” muszle, pan Andrzej Zawadzki, nasz lokalny historyk, zdziwił się, że nie wiem o istnieniu jednej z pierwszych w Polsce parowych fabryk guzików, która od 1897 r. działała w mieście. Guziki wyrabiano tam m.in. z tych muszli. Była to historia tak nietypowa, że musieliśmy ją ocalić – opowiada Kinga Szczypek, inicjatorka pomysłu. W połowie listopada udało się urzeczywistnić te plany i podczas odsłonięcia muralu nasielszczanie na nowo przypomnieli sobie o Fabryce Filarów, która mieściła się przy ul. Warszawskiej 46 (teraz 52), przy głównym trakcie handlowym miasta. Przedsiębiorczy bracia Aaron i Boruch oprócz guzików z masy perłowej, rogowych czy bakelitowych produkowali również grzebienie, klamry i klipsy.

Z ich fabryki pochodziły także części do radioodbiorników oraz słuchawki radiowe „Filaryt”. Zanim o losach miejsca przesądziła II wojna światowa, u szczytu produkcji zatrudnienie znajdowało tu ok. 200 osób. Znaczną część zespołu stanowiły kobiety – i to także panie z agencji muralowej RedSheels z Warszawy podjęły się zaprojektowania i namalowania ściennego obrazu. Mural przedstawia kobietę obsługującą maszynę guzikarską. Pomysłowo wykorzystano czcionkę nawiązującą do tej z pudełka produkowanych tu radiosłuchawek. W obraz o odcieniach nieba wkomponowano różnobarwne guziki, które przez prawie dwa lata zbierano na terenie gminy i powiatu. – Zebraliśmy ok. 40 kg guzików, a razem z nimi ludzie wrzucali liściki, dzielili się swoimi historiami. Dlatego mieszkańców zaprosiliśmy także do wspólnego wyklejania muralu guzikami, aby poczuli się częścią tej historii. I myślę, że to się udało. Były osoby, które codziennie dopingowały nas do działania, ciesząc się, że taka historia wróciła do miasta, a z nią ożyły wspomnienia tych, których bliscy pracowali przy Warszawskiej – opowiada pomysłodawczyni.

Od pomysłu do realizacji minęło siedem lat. Najważniejszym założeniem było, aby młodych zarażać lokalną historią. Dlatego na przestrzeni ostatnich czterech lat guzikowy temat podejmowano m.in. na konkursie plastycznym na makietę fabryki, podczas warsztatów teatralnych czy nagrywania przez młodzież filmu dokumentalnego o losach fabryki. – Udało się im wtedy nagrać niezwykle cenne wspomnienia nieżyjącej już pani Janiny, która pracowała w przedsiębiorstwie braci Filarów. Te przygotowania pokazały, że podczas takich działań ludzie się aktywizują, chcą się spotykać, rozmawiać, a przy okazji tych spotkań wracają historie – te codzienne, proste, z podwórka, ale lokalne, nasze, które bardzo łączą – mówi Kinga Szczypek.

Obok muralu umieszczono tablicę z informacjami o fabryce braci Filarów, a w przeźroczystej szkatule podziwiać można muszle sprowadzane na potrzeby produkcji aż z Japonii. – Okazuje się, że zużyte muszle z tej fabryki służyły m.in. do utwardzania dróg. Do dziś można je znaleźć podczas spacerów w pobliskich lasach – opowiada K. Szczypek. Pieniądze na realizację pomysłu stowarzyszenie pozyskało z urzędu marszałkowskiego, starostwa nowodworskiego oraz gminy Nasielsk. Finansowo pomogli również sami mieszkańcy miasta i okolic, a także inni sympatycy projektu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy