Nowy Numer 41/2021 Archiwum

Wykonało się 80 lat temu

10 października 1941 r. zginął męczeńską śmiercią błogosławiony bp Leon Wetmański.

Jako młody ksiądz angażował się w pomoc ubogim i dotkniętym przez I wojnę światową. Potem objawił się jego rys duchowy, gdy został ojcem duchowym i kierownikiem wielu dusz w seminarium, u sióstr pasjonistek, służek czy w Stowarzyszeniu Pań Miłosierdzia. Gdy rozpoczynał się wielki kryzys, on został biskupem. Stał wtedy u początków diecezjalnej Caritas.

Łączył głębokie życie duchowe z konkretnym miłosierdziem. Do sióstr pasjonistek mówił w jednej z konferencji: "Zadzwoniono w waszym domu, by powołać was na święte ćwiczenia, byście poznały wolę Bożą - byście wasze gorące serca złożyły Bożemu Sercu i Jego Matce Najświętszej (...). Zadzwoniono w niebie, bo w skromnej kapliczce św. Józefa zebrała się grupka wielkich serc, pragnących złożyć swe życie u stóp Krzyża Chrystusowego i pod tym znakiem, wsparte mocą Tego, który złożył Bogu Ojcu swe życie, iść przez życie z godłem Męki Chrystusowej, według swych konstytucji. (...) Zadzwoniono i w piekle, lecz nie w srebrne dzwonki, ale zawyła złość szatańska, przekleństwo i nienawiść do nowego dzieła Chrystusowego, do Jego Oblubienicy, Kościoła Świętego i do każdej z was, że od tej chwili wydajecie siebie na ofiarę, życie swe przygotowujecie na walkę i trud - na walkę z szatanem, światem i własna wolą" - głosił o. Leon 25 sierpnia 1921 roku.

Biskupstwo z miłosiernym gestem i duchową głębią doprowadziło go na koniec do męczeństwa w obozie koncentracyjnym w Działdowie.

Jeżelibyś, Boże Miłosierny i Dobry, dał mi łaskę, którą nazywają śmiercią męczeńską, przyjmij ją głównie za tych, którzy by mi ją zadawali, aby i oni Ciebie, Boże Dobry i Miłosierny, całym sercem kochali.

Te słowa testamentu biskupa pomocniczego z Płocka dopełniły się 10 października 1941 roku. Krańcowo wyczerpany i chory, prawdopodobnie na panujący wtedy w obozie tyfus, bp Leon został zagazowany w samochodzie lub rozstrzelany w jednym z poddziałdowskich lasów, najprawdopodobniej pod Białutami. W czasie ekshumacji niemieckich, które były prowadzone wiosną 1944 roku, ciało biskupa mogło zostać spalone. Miejsca jego pochówku nie znamy do dziś dnia.

Św. Jan Paweł II ogłosił go błogosławionym wraz z abp. Antonim Julianem Nowowiejskim i innymi męczennikami II wojny światowej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama