Nowy Numer 41/2021 Archiwum

Lekarstwo cierpliwego słuchania

Pensjonariusze Leonianum obchodzili święto patronalne domu w Sikorzu wraz ze swoimi bliskimi. Mszę św. dla całej społeczności ośrodka odprawił bp Piotr Libera.

- Seminarium duchowne i to miejsce to dwie rzeczywistości bardzo dla mnie ważne. Z jednej strony jest młodzież przygotowująca się do posługi kapłańskiej, a z drugiej - nasi seniorzy, którzy wspierają cały Kościół swoim cierpieniem, modlitwą, znoszonymi krzyżami - powiedział podczas trzeciego święta Domu Seniora Leonianum bp Piotr Libera.

Święto domu w podpłockim Sikorzu obchodzono w przeddzień 80. rocznicy męczeńskiej śmierci jego patrona - bł. bp. Leona Wetmańskiego, przypadającej 10 października. W kaplicy domu biskup płocki przewodniczył Mszy św. z udziałem pensjonariuszy, ich rodzin, pracowników Leonianum, a także kleryków płockiego WSD, którzy tu odbywają swoje praktyki.

- Jest wielu ludzi, zwłaszcza starszych, których boli to, że nie mają blisko siebie kogoś, kto by ich cierpliwie wysłuchał, bez patrzenia na zegarek, bez pośpiechu i przerywania w połowie zdania. Bo przecież słuchanie to pierwsze lekarstwo dla każdego człowieka. Wiem, że tu, w Leonianum, to lekarstwo cierpliwego słuchania jest szczodrze aplikowane seniorom - mówił bp Piotr, dziękując dyrektorowi ks. Łukaszowi Nowakowi, ks. kapelanowi prof. Andrzejowi Rojewskiemu oraz całemu personelowi domu.

- To święto jest dla was, drogie rodziny i mieszkańcy, dlatego cieszę się, że tak licznie jesteście - zauważył ks. Nowak. Dyrektor domu dziękował także bp. Piotrowi za jego częste odwiedziny i troskę o pensjonariuszy, a także klerykom płockiego seminarium i zaprzyjaźnionym z tym miejscem księżom.

Po Mszy św. zaproszono wszystkich do Auli Leona, gdzie przygotowano słodki poczęstunek. To był także czas na rozmowy i integrację całej społeczności Leonianum. - To, co można dać starszym ludziom, my to mamy tutaj. Nie można mi odjąć lat, nic mi nie odbierze tych chorób, które przeszłam, ale tutaj pierwszy raz w życiu ktoś o mnie dba. Dzieciństwo, życie miałam bardzo trudne, ale tu jest mi bardzo dobrze - przyznała jedna z pensjonariuszek Leonianum, pani Edyta.

- Początkowo bardzo się bałam o męża, dopiero się uspokoiłam, gdy zobaczyłam, jak to wszystko wygląda - wyznała w rozmowie z "Gościem Płockim" płocczanka, której mąż mieszka w Leonianum od wiosny. Przyjechała na święto domu wraz z córką. - Mamy dobre warunki mieszkaniowe, ale nie dawałam rady opiekować się mężem, który choruje na Alzheimera. Odwiedzam go co tydzień. Tu jest wspaniale. Dyrekcja, sam personel, opiekunowie - wiemy, że on jest pod dobrą opieką - zauważyła.

Obecnie w Domu Seniora Leonianum - Piękne życie w Sikorzu przebywa 71 mieszkańców; wśród nich jest także kilku kapłanów diecezji płockiej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama