Nowy numer 26/2022 Archiwum

Święty duet

Choć dziś kościół w Koziebrodach to przede wszystkim ośrodek kultu maryjnego, to jego patronem pozostaje  św. Jakub.

Parafia Koziebrody, podobnie jak znajdujące się nieopodal Słupia i Unieck, ma średniowieczną metrykę i pochodzi z drugiej połowy XIV wieku. Zachował się nawet fragment dokumentu erekcyjnego parafii, na którym widnieje data 12 lipca 1373 roku.

Być może jej początki mają związek z dwoma pielgrzymami z tych ziem, którzy wędrowali w 1380 r. do grobu św. Jakuba w Santiago de Compostela (pisaliśmy o nich w „Gościu Płockim” na 1 sierpnia). A może swoje jakubowe wezwanie wspólnota zawdzięcza bp. Dobiesławowi Sówce h. Prawdzic, który utworzył tę parafię... W samej parafii zachował się także przekaz o rzekomym dawnym szlaku św. Jakuba, który mógł wieść pielgrzymów przez Unieck, Koziebrody i Górę.

Jak było, trudno zgadnąć, ale pewne jest, że choć dziś jest to przede wszystkim ośrodek kultu maryjnego, to jego patronem pozostaje św. Jakub. Ołtarz główny, w którym jest czczona kopia jasnogórskiej ikony, pochodzi z początku XX wieku. Możliwe, że z tego samego okresu pochodzi także zasuwa obrazu, na której jest przedstawiony apostoł – w modlitewnej postawie, nad otwartą księgą, z palmą oraz katedrą w Santiago w tle. Modlitwa i zasłuchanie w słowo Boże umacnia go do złożenia świadectwa, aż do przelania krwi. W ten sposób św. Jakub przygotowuje wszystkich modlących się w tym kościele do spotkania z Maryją. W czym dziś wyraża się jakubowy rys tej parafii?

– Zdarza się, że ktoś przychodzi i prosi, żeby odsłonić obraz, albo chce zostawić wota. Czasami ludzie nie mówią nic, a czasami dzielą się doświadczeniem łaski, którą otrzymali, modląc się tu do Matki Bożej. Można powiedzieć, że to „sanktuarium wyrosłe z tradycji pielgrzymowania”. Nie ma dekretu, który by je ustanawiał, ale ludzie od wieków tu przychodzili i nadal pielgrzymują tu z modlitwą. Bo Koziebrody to jest miejsce, do którego się pielgrzymuje – mówi pochodzący z tej parafii ks. Paweł Dobies. Tu Maryja jest czczona w tytule „Królowa Nieba”, choć największy odpust od pokoleń jest obchodzony na 8 września. – Tak jak droga do Santiago jest wyprawą, tak kiedyś i ten odpust też był taką pątniczą wyprawą. Ludzie przyjeżdżali już 7 września, wozami lub bryczkami. Często spali w kościele czy na placu przed nim. Modlili się i czuwali, nie tylko w dzień odpustu, a nawet przez kilka kolejnych dni. Wiele się zmieniło od tamtego czasu, ale nadal przychodzą pątnicy z dekanatu raciąskiego i pobliskich parafii – opowiada ks. Dobies.

W maju tego roku powołano w parafii chorągiew Zakonu Rycerzy Jana Pawła II. Patronem mężczyzn, którym powierzono przygotowywanie i prowadzenie modlitw podczas pierwszosobotnich maryjnych apeli, został św. Jakub. – To, co dobre, trzeba kontynuować. Tak jak apostoł przyciąga pielgrzymów do Santiago, tak tutaj pielgrzymów przyciąga Matka Boża. Ale jest to zadanie, może właśnie dla tej grupy mężczyzn, aby wydobyć z cienia także św. Jakuba. To mocny orędownik – mówi ks. Dariusz Żuławnik, nowy duszpasterz tego miejsca.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama