Nowy numer 37/2021 Archiwum

Święci zawsze się gdzieś spotkają...

Co łączy Pokrzywnicę k. Serocka z podwarszawskimi Laskami oraz przyszłych błogosławionych z księdzem spoczywającym na pokrzywnickim cmentarzu?

W uroczystościach odpustowych ku czci Matki Bożej Szkaplerznej w Pokrzywnicy k. Serocka wzięły udział siostry ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża. Przyjechały tam ze względu na ks. Władysława Krawieckiego, urodzonego w pobliskich Witkach pierwszego duchowego przewodnika Lasek, pod którego opieką rodziło się ich zgromadzenie.

Dziękowały także za dar służebnicy Bożej m. Róży Czackiej, która była prekursorką działań na rzecz osób niewidomych w Polsce. Zapoczątkowała ona dzieło Lasek, gdzie do dziś posługują siostry franciszkanki służebnice Krzyża. – Matka Róża Czacka 101 lat temu odwiedziła tę ziemię, uczestnicząc w pogrzebie ks. Władysława Krawieckiego. Przez pandemię nie mogliśmy uroczyście obchodzić 100. rocznicy jego śmierci, ale dziś możemy wspominać jego życie, ciesząc się rychłą beatyfikacją prymasa Wyszyńskiego i m. Czackiej – mówił ks. proboszcz Mirosław Borkowski.

Róża Czacka straciła wzrok w wieku 22 lat, ale biorąc do serca radę zaprzyjaźnionego okulisty, postanowiła przekuć to w swoje powołanie i pomagać innym niewidomym w godnym życiu. W 1910 r. założyła Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi, które rozwijało się w Warszawie. Pięć lat później trafiła do Żytomierza, gdzie spotkała ks. Władysława Krawieckiego, wykładowcę w tamtejszym seminarium duchownym i cenionego spowiednika. – Pan Bóg chciał, aby przyszła błogosławiona zawdzięczała ks. Krawieckiemu przygotowanie do życia zakonnego.

Dzięki jego kierownictwu w 1918 r. złożyła pierwsze śluby i powróciła do Warszawy jako m. Elżbieta – opowiadały siostry w Pokrzywnicy. Na jej prośbę do Warszawy przyjechał także ks. Krawiecki. – Głosił rekolekcje dla pierwszych kandydatek zgromadzenia i towarzyszył założycielce oraz ją wspierał. Była ona przekonana, że na swojej drodze spotkała człowieka świętego. Ksiądz Krawiecki był rozkochany w Matce Bożej. Zachęcał do oddawania Jej czci. Być może dlatego w naszym stroju zakonnym mamy szkaplerz – opowiadała s. Radosława Podgórska.

– Każdego roku staramy się odwiedzać jego grób z wdzięczności za to, że tak pięknie poprowadził m. Czacką, że dzięki jego inspiracji jeszcze wyraźniej ukochała św. Franciszka, powołując do życia nasze zgromadzenie – dodała. Ich wspólną drogę przerwała choroba kapłana z Pokrzywnicy, który zmarł 28 lipca 1920 roku. Msza pogrzebowa ks. Krawieckiego odbyła się w kościele ojców kapucynów na Miodowej, a na początku sierpnia, przy odgłosach bitwy pod Warszawą, m. Elżbieta osobiście przywiozła trumnę z jego ciałem do Pokrzywnicy.

– Jego pragnieniem było spocząć w ziemi, z której wyszedł. W naszym archiwum znajdują się jeszcze rękopisy ks. Władysława. Chcemy je przepisać, aby każdy miał do nich dostęp – mówiła s. Radosława. Na tym duchowym fundamencie m. Elżbieta zbudowała dzieło Lasek. W okresie poprzedzającym powstanie warszawskie pojawił się tam ks. Stefan Wyszyński. Przyszły prymas był wówczas kapelanem miejscowego oddziału AK, a w Laskach miał odprawić tylko jedną Mszę św.

– Jak powiedział jeden z zaprzyjaźnionych księży, „święci zawsze się gdzieś spotkają”. Tak było w tym przypadku. Ich droga przyjaźni zaczęła się w 1926 roku. Ksiądz Wyszyński w piękny sposób włączał się we wszystkie dzieła m. Czackiej – posługiwał przy niewidomych, służył jako kapłan i sanitariusz w szpitalu polowym, który zorganizowali wspólnie przed wybuchem powstania. Ta przyjaźń przetrwała do końca. Z zapisków jednej z sióstr wiemy, że w Komańczy, w pokoiku, w którym mieszkał, miał wizerunki trzech matek: Matki Bożej Częstochowskiej, swojej rodzonej matki, którą stracił za młodu, oraz zdjęcie m. Czackiej, bo – jak podkreślał – „ona jak matka przyjęła go pod swoje skrzydła”. Nie dziwi nas ta wspólna beatyfikacja. Prymas miał być beatyfikowany w ubiegłym roku, ale syn poczekał na matkę, bo rzeczywiście taką relacją darzyli siebie nawzajem – mówiła s. Gabriela. Dziesięć ostatnich lat życia w chorobie i cierpieniu przyszła błogosławiona ofiarowała za dzieło Lasek i zgromadzenie, którego powstawało pod opieką kapłana z Pokrzywnicy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama