GN 19/2022 Archiwum

Nie tylko od wielkiego dzwonu

Teatr Dramatyczny im. Jerzego Szaniawskiego, we współpracy z TNP, poprzez czerwcową konferencję naukową i spektakle zwrócił uwagę na często niedocenianą, wręcz zapomnianą twórczość sceniczną czwartego wieszcza.

Czy wielki Norwid wróci do łask i naszej zbiorowej świadomości? Można powiedzieć, że to pytanie pobrzmiewało w tle wystąpień i dyskusji, podczas konferencji naukowej „Teatr Norwida” w Towarzystwie Naukowym Płockim w 200. rocznicę urodzin poety.

Jak zauważył Marek Mokrowiecki, wieloletni dyrektor płockiego teatru, niestety Norwid jest w Polsce traktowany po macoszemu. – On praktycznie nie istnieje w naszej zbiorowej świadomości. Realizujemy go od wielkiego dzwonu dla honoru domu, jak głosi porzekadło teatralne. Mam nadzieję, że Rok Norwidowski to zmieni – mówił, otwierając wydarzenie.

Jak przypomniano podczas płockiej konferencji, Cyprian Kamil Norwid to twórca wszechstronny, autor wielkiej poezji, ale też wybitny prozaik, eseista, artysta malarz i wreszcie – dramaturg, autor kilkunastu dzieł scenicznych, m.in.: „Nocy tysiącznej drugiej” (1850), „Aktora” (1867), „Pierścienia wielkiej damy” (1872), „Kleopatry i Cezara” (ok.1870–1878). Jednak recepcja jego utworów na polskiej scenie pozostawia wiele do życzenia. – Należy zgodzić się z reżyserem Kazimierzem Braunem, że „ilość premier sztuk Norwida jest żenująco mała, co świadczy o braku kultury scenicznej w Polsce”. Dlatego każda premiera norwidowska jest dla ludzi teatru świętem – zwróciła uwagę dr Wioletta Żurawska z TNP, która w czasie konferencji starała się odpowiedzieć na pytanie, na ile C.K. Norwid zadomowił się na scenach teatrów i w świadomości odbiorców.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama