Nowy numer 26/2022 Archiwum

Tworzą dobrą sieć

W zabytkowych wnętrzach sakralnych sanktuarium w Ratowie i w otoczeniu kojącej przyrody członkowie i sympatycy tej istniejącej w Ruchu Światło–Życie wspólnoty przeżywali swój pierwszy diecezjalny dzień skupienia.

To diakonia związana z Krucjatą Wyzwolenia Człowieka, którą – w łonie ruchu oazowego – w 1979 r. powołał ks. Franciszek Blachnicki. O ile w ostatnich latach w diecezji płockiej działała ona prężnie w poszczególnych rejonach Domowego Kościoła, np. w pułtuskim, przasnyskim i rypińskim, o tyle na poziomie diecezjalnym zawiązała się w sierpniu ubiegłego roku.

Pandemia jednak sprawiła, że jej członkowie niemal rok musieli czekać na spotkanie w większym gronie. Do Ratowa przyjechało ponad 90 osób, w tym sami członkowie diakonii wyzwolenia, ale też osoby, które nie należą do ruchu.

Wielokrotnie w czasie tego dnia skupienia padała zachęta do podpisywania deklaracji Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Jaki cel ma KWC? – Krucjata jest sposobem na zmianę obyczajów alkoholowych. Aby je przełamywać, powinno być jak najwięcej osób należących do niej, czyli takich, które w sposób dobrowolny ofiarują swoją abstynencję, dając świadectwo innym, modląc się i w sposób nadprzyrodzony pomagając tym, którzy są uzależnieni. Diakonia KWC ma natomiast uaktywniać członków krucjaty do działań wewnątrzkościelnych i do promocji trzeźwości na zewnątrz – wyjaśnia Henryk Kowalczyk, który wraz z żoną Hanną jest animatorem tej diakonii. To jej członkowie w niektórych rejonach m.in. organizują bale i festyny bezalkoholowe. Jak dodaje H. Kowalczyk, diakonia wyzwolenia tworzy też bazę danych ośrodków i form profesjonalnej pomocy osobom uzależnionym. – Sama nie zajmuje się terapią, ale może kogoś pokierować we właściwie miejsce.

Uczestnicy dnia skupienia – pierwszego w historii tej diakonii – wysłuchali konferencji ks. Rafała Winnickiego, jej moderatora, modlili się na Mszy św. i na Drodze Światła, a także spotkali w grupach i zwiedzili cały kompleks klasztorny. Ważną częścią tego spotkania były świadectwa osób, które pokazywały sens przynależności do KWC. – Często spotykamy się z postawami typu: „Mnie problem nadużywania alkoholu nie dotyczy”, „Niech inni rezygnują z alkoholu”. Świadectwo konkretnego człowieka jest głównym motywem i przeżyciem. Mnie samego na pierwszych rekolekcjach oazowych mocno zmotywowało właśnie świadectwo – mówi Marian Moroz, który z żoną Iwoną jest członkiem tej diakonii.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama