Nowy numer 30/2021 Archiwum

Ich krew - dla nas owoce

Kolejny raz w tym roku bp Piotr Libera pielgrzymował do miejsca męczeństwa błogosławionych abp. Antoniego Juliana Nowowiejskiego i bp. Leona Wetmańskiego.

Coraz bardziej przeciera się szlak z diecezji płockiej do Działdowa, gdzie w czasie ostatniej wojny zginęli biskupi z Płocka i mniszka klaryska kapucynka z Przasnysza.

Ostatnio wędrowali tam pieszo księża z Żuromina, pątnicy z Mławy, przyjechały grupy wiernych z Gostynina i Glinojecka. Dlaczego Działdowo jest dla nas tak ważne?

– Tam dopełniła się tajemnica ewangelicznego wzrastania i owocowania. Czyż życie abp. Antoniego, bp. Leona, s. Marii Teresy i tylu innych nie jest owym ziarnem wrzuconym w glebę właśnie na działdowskiej ziemi? Czy nie dała im ona mocy wzrastania? Otuliła ich ból, przyjęła ich krew, unicestwienie egzystencji. I sprawiła, że ziarno przyniosło plon obfity. Nie da się po ludzku zrozumieć, jak to możliwe, że człowiek, który mógł ocalić swoje życie, zdecydował się je oddać. Lecz to właśnie wtedy wzbierała w nich ta życiodajna moc ziarna, które wie samo z siebie, że aby przynieść plon, musi zniknąć, zostać unicestwione. Będzie żyło w owocach swego obumierania. Tak, oni wszyscy to zrozumieli – mówił w czasie sumy odpustowej 13 czerwca biskup Piotr Libera.

Do ziemi męczenników w Działdowie pielgrzymował również biskup Andrzej Suski z Torunia. Modlił się m.in. w intencji diecezji płockiej, z której pochodzi on sam oraz błogosławieni męczennicy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama