Nowy numer 26/2022 Archiwum

To życie z pasją

Siostra Agnes Jaszczykowska, przełożona generalna Zgromadzenia Sióstr Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa, o zakonnym charyzmacie, który stawia siostry na frontach wychowania i cierpienia.

ks. Włodzimierz Piętka: Wasz zakonny jubileusz przypada w czasie pandemii. Może to jakiś klucz do głębszego zrozumienia 100-lecia sióstr pasjonistek?

s. Agnes Jaszczykowska: Obecna sytuacja może przypominać to, co działo się w Polsce w czasach powstawania naszego zgromadzenia. Wtedy wielu przeżywało żałobę po stracie bliskich w I wojnie światowej, a jednocześnie tworzyły się na nowo struktury państwa polskiego. Dziś wielu ludzi opłakuje swoich bliskich, którzy odeszli w czasie pandemii. To cierpienie dotknęło i rodziny naszych sióstr, i całe zgromadzenie. To wszystko przypomina nam jeszcze raz, że mamy być blisko cierpiących – dla przykładu tylko wspomnę o naszych dwóch siostrach, Anecie w Płocku i Anieli w Warszawie, które posługują wśród chorych na COVID-19. Ta sytuacja przypomina nam, że przeżywane cierpienia mamy łączyć z męką Chrystusa i wynagradzać za grzechy w duchu charyzmatu pasyjnego. Czasy się zmieniły, ale to zadanie pozostaje nadal aktualne.

Już w samej nazwie Waszego zgromadzenia jest ukryte słowo „pasja” – bo chodzi o mękę Pańską. Chcę zapytać o pasję, ale bardziej od strony ludzkiej: co jest najbardziej porywające i piękne w byciu siostrą pasjonistką, a co najtrudniejsze?

Te dwa znaczenia słowa „pasja” możemy zastąpić słowem „miłość”. To miłość Boga do człowieka sprawiła, że Chrystus przyjął krzyż i oddał za nas życie. A my, jeśli prawdziwie kochamy Boga i ludzi, wyrażamy to naszym życiem. W naszym zakonnym życiu i pasyjnym powołaniu będzie się to wyrażało w szukaniu sposobów, w których wynagradzamy Bogu za grzechy i niewierności własne oraz innych ludzi, a także wypraszamy Boże miłosierdzie dla świata. Nasze ustawy zakonne podpowiadają nam kilka sposobów, choćby uczestnictwo w niedziele i święta w drugiej Mszy św., którą ofiarujemy za osoby lekceważące zaproszenie Boga do udziału w Jego uczcie, czy milczenie w określonym czasie, które ofiarujemy w duchu ekspiacji za grzechy języka, których przecież dzisiaj nie brakuje. Jeśli chodzi o trudności, niestety, coraz mniej młodych ludzi chce całkowicie i nieodwołalnie poświęcić się Bogu.

Na początku historii waszego zgromadzenia były Płock, radykalizm Waszej założycielki m. Hałacińskiej i liczne powołania. Na ile Wasz zakonny charyzmat może dziś pociągać młodych ludzi?

W centrum naszej duchowości znajduje się tajemnica odkupienia. To jest ta sama i niezmienna prawda, o której wielu ludzi zapomniało. Dziś wielu jest samotnych, niezrozumianych i niekochanych. My poprzez rozważanie męki, śmierci i zmartwychwstania nieustannie przypominamy sobie prawdę, że jest Ktoś, kto nie tylko jest blisko, nie tylko mówi, że nas kocha, ale udowodnił to, oddając za nas życie.

Spotkamy siostry pasjonistki przy chorych i na katechezie – to są dziś główne pola działalności Waszego zgromadzenia. Ale wyzwania apostolskie naszych czasów stawiają przed Kościołem nowe zadania... W jakich nowych miejscach i dziełach mogłyby stanąć siostry pasjonistki w przyszłości?

Myślę, że wyzwaniem tych czasów jest formacja duchowa dorosłych. Wiele osób poszukuje dla siebie miejsca w Kościele, gdzie po zakończeniu katechezy szkolnej mogłoby uczestniczyć w spotkaniach, które pogłębiałyby ich wiarę i wiedzę religijną. Odpowiedzią na taką potrzebę są grupy modlitewne Współpracowników Ukrzyżowanego, a w Warszawie od czterech lat raz w miesiącu spotyka się grupa młodzieży na modlitwie i katechezie. Organizujemy w naszych klasztorach dni skupienia oraz rekolekcje dla młodzieży pod nazwą „Pasyjne dni młodych”.


wlodzimierz.pietka@gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama