GN 19/2022 Archiwum

Wodniackie święto na Wiśle

Od słów antyfony „Salve Regina” rozpoczął się pierwszy w tym roku Czerwiński Różaniec na wodzie.

Słoneczna niedziela 9 maja wynagrodziła nieudaną majówkę wszystkim sympatykom różańcowych rejsów.

Tradycyjnie załogi w łodziach rozpoczęły swój rejs z Wychódźca, rozważając tajemnice radosne. Kolejne odmawiano na piaskach wiślanych, następne – zatrzymując się w miejscowościach Zdziarka i Praga. Różaniec zakończył się na czerwińskich bulwarach, gdzie proboszczowie nadwiślańskich parafii, księża Łukasz Mastalerz i Artur Bombiński, poświęcili łodzie.

– Podczas poszczególnych stacji polecamy ojczyznę, rodziny, nasze wspólnoty i parafie. Modlimy się także o ustanie pandemii i o bezpieczny sezon, który rozpoczynamy od poświęcenia naszych łodzi. Chcemy prosić, aby wszyscy, którzy będą przebywać na wodzie, mogli bezpiecznie odpoczywać i pracować – mówił ks. Łukasz Mastalerz, proboszcz w Czerwińsku n. Wisłą. Geneza spotkań nawiązuje do tradycji Bractwa św. Barbary, które dawniej skupiało wodniaków przy czerwińskim sanktuarium. Chętnych przybywa z każdym rokiem.

Na początku było ok. 20 łodzi. Teraz wypływa ponad 30. W tym roku zorganizowała się także grupa cyklistów, którzy podążali za wodniakami, jadąc wzdłuż brzegu Wisły. Jak co roku znaleźli się też tacy, którzy przyszli pomodlić się przy poszczególnych stacjach. – Nie płyniemy, ale przyszłyśmy prosić o ustanie pandemii i o spokojne życie. Zawsze znajdzie się czas na dziesiątkę Różańca, a nad wodą ta modlitwa jest wyjątkowa – mówią parafianki z Chociszewa, które modliły się w Wychódźcu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama