Nowy numer 26/2022 Archiwum

W blaskach tajemnicy

Przed cudownym wizerunkiem Jezusa, Maryi i Józefa spontanicznie rodzi się modlitwa za rodziny.

W Osieku k. Rypina każdego 25. dnia miesiąca, na pamiątkę koronacji obrazu w 1995 r., trwa modlitwa w intencji rodzin. – Jesteśmy tu przecież przed jednym z najpiękniejszych wizerunków Świętej Rodziny w Polsce, dlatego ta intencja jest oczywista – przyznaje ks. proboszcz Stanisław Bednarski. Zarówno na cudownym obrazie, jak i na jego zasuwie widnieje św. Józef.

Na jednym wizerunku trzyma otwartą księgę, na drugim – samego Jezusa. Ciekawe są te dwa przedstawienia oblubieńca Maryi. Ten bardziej znany – koronowany przez kard. Józefa Glempa 26 lat temu – przedstawia św. Józefa w koronie, co w przypadku tego świętego jest raczej rzadkością. Obraz ten niesie też pewną tajemnicę. Namalowany z manierą bardziej barokową, ze światłocieniami, nawiązuje do malarstwa szkoły włoskiego mistrza Caravaggia – te rysy są najbardziej widoczne w sposobie przedstawienia postaci św. Józefa.

Jest on ukazany jako mężczyzna ok. 50-letni, o grubych rysach. Jak mówią znawcy sztuki, postać świętego jest utrzymana w cieplejszej tonacji od kolorytu, w którym są ukazani Maryja i Dzieciątko Jezus. Józef trzyma otwartą księgę, być może Starego Testamentu, jakby zadumany nad proroctwami zapowiadającymi nadejście Mesjasza. Pozostaje z boku, zaś w centrum jest Jezus w rękach Maryi. Takie przedstawienie zasłuchanego, skupionego, będącego trochę w cieniu św. Józefa wydaje się trafną malarską interpretacją Mateuszowej ewangelicznej perykopy o narodzeniu Jezusa (por. Mt 1,18-25). Obraz powstał w czasie reformy potrydenckiej, gdy w Kościele zaczął się rozwijać kult Świętej Rodziny.

Jest on przypomnieniem jednej z najprostszych modlitw: „Jezus, Maryja i Józef”, bo przecież już same te imiona są inwokacją, zawołaniem i modlitwą. Przypuszcza się, że dzieło pochodzi z początku XVII w. i zostało wykonane w szkole flamandzkiej. Czy jego szkic pochodził od samego Rafaela, jak podają niektóre źródła, dziś trudno jest dociec. Wizytacja biskupia z 1618 r. stwierdziła, że obraz czczony w głównym ołtarzu kościoła w Osieku jest cudowny. Z parafialnej kroniki dowiadujemy się jeszcze o drugim obrazie, przedstawiającym św. Józefa z Dzieciątkiem Jezus, który na zamówienie ówczesnego proboszcza ks. W. Załuskiego w 1893 r. namalował warszawski malarz Kaszubski.

Znajduje się on w ołtarzu głównym, na zasuwie cudownego obrazu. – Święty Józef, tak chętnie przedstawiany w naszym kościele, zachęca do szczególnej modlitwy za rodziny – mówi proboszcz. Jej świadectwem jest księga próśb i podziękowań, do której od lat wpisują swe intencje nawiedzający to miejsce. Wiele z nich to prośby o zdrowie i błogosławieństwo dla rodziny albo modlitwa za zmarłych rodziców, błaganie o uchronienie rodziny przed koronawirusem, o nawrócenie męża i dzieci, prośba o trzeźwość i o powołania z parafii.

Na jednej z kart tej księgi znajdujemy m.in. taki zapis: „Gdy byłam mała, przychodziłam do Ciebie z rodzicami i siostrą. Wpatrywałam się w ten piękny obraz. (...) Ty uratowałaś moją mamę z choroby nowotworowej”. Nieco dalej inne świadectwo: „Gdy urodził się nasz syn i lekarze orzekli, że jest w bardzo ciężkim stanie, wiedzieliśmy, że tylko Ty i Twój Syn możecie uratować nasze dziecko. Oboje z mężem całymi godzinami odmawialiśmy Różaniec, tajemnica po tajemnicy. Dziś nasz synek jest zdrowym, szczęśliwym chłopcem, razem tworzymy szczęśliwą rodzinę. Wierzymy głęboko, że wtedy uczyniłaś, Maryjo, cud” – czytamy w księdze próśb i podziękowań. Pewnie te i inne prośby i łaski kryją się w tym obrazie gdzieś w cieniu św. Józefa i jego otwartej księgi.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama