Nowy numer 26/2022 Archiwum

W blasku słowa

W trzecią niedzielę wielkanocną Kościół przypomina wartość Pisma Świętego – patrząc na wyeksponowane w świątyniach księgi biblijne, warto zadać sobie pytanie: kiedy ostatnio sięgnęliśmy po swój egzemplarz?

W przybliżaniu do „biblijnej wiosny” Kościoła oprócz Niedzieli Biblijnej pomaga także między innymi formacja w parafialnych grupach skupionych wokół objaśniania Pisma. – Słowo Boże towarzyszy nam na co dzień, a ta niedziela jest po to, aby ucieszyć się tym wielkim darem, jakim ono jest. Zapominamy często, że Boże słowo mamy na wyciągnięcie ręki, wystarczy otworzyć Biblię – mówi ks. Jarosław Kwiatkowski, diecezjalny moderator Dzieła Biblijnego im. Jana Pawła II.

Kapłan podkreśla również, że są w diecezji miejsca, gdzie tęsknota za słowem Bożym ciągnie ludzi na spotkania biblijne, gdzie próbują to słowo zrozumieć i modlić się nim, a w czasie, kiedy coraz więcej młodych rezygnuje ze szkolnej katechezy, są i tacy, którzy co roku mierzą się ze swoją wiedzą w wymagających konkursach biblijnych. Przygotowania do nich dają katechetom możliwość całorocznej pracy z Pismem Świętym.

– Młodzi są ciekawi Boga, a czas konkursowego przygotowania owocuje lepszym Jego poznawaniem. Jestem po to, aby im przypominać, że poprzez czytanie Biblii mogą zbudować z Nim żywą relację. Lekcje religii to czas ewangelizacji. W dekanacie gąbińskim mamy taką grupę katechetów, która wspiera się, wymienia pomysłami, bo dzisiaj jest ten problem „bycia” na religii. Nie chcemy tych uczniów tracić. Uważam, że najważniejszy jest przykład. Jeżeli to, o czym mówię, idzie w parze z tym, jak żyję, to zapisuje się w sercach moich uczniów – mówi Monika Zdunkiewicz, katechetka w SP w Nowym Grabiu.

Przykłady osób, które regularnie pracują ze słowem Bożym, znajdziemy także w parafiach, m.in. w Popowie Kościelnym, gdzie na comiesięczne spotkania przychodzi nawet 20 osób. Jest to grupa lektorów, ale pojawiają się też tacy, których sprowadza tu pragnienie pogłębiania swojej więzi z Bogiem. – Te spotkania dają mi radość, wiedzę i zrozumienie. To jest wszystko, czego potrzeba, żeby przeczytać tekst tak, aby inni go zrozumieli. Podczas omawiania danego fragmentu ks. Remigiusz Stacherski zawsze kreśli nam kontekst historyczny, obyczajowy. To ważne dla zrozumienia tamtej rzeczywistości. Rytm dzisiejszego świata, jego ciągły pęd sprawia, że trzeba zawalczyć o tę przestrzeń dla sacrum w naszej codzienności, strefę ciszy, w której przez słowo można spotkać Boga – przekonuje pani Renata z popowskiej wspólnoty.

Lektor czy kantor sam musi pochylić się nad Słowem, które przekazuje dalej. Czytanie ze zrozumieniem pomaga zarówno czytającemu, jak i odbiorcy. – Łatwiej zaśpiewać psalm, który się rozumie. Podczas spotkań, niezależnie od wieku i doświadczenia, dzielimy się słowem Bożym i tym, jak ono pracuje w naszym sercu. To bardzo budujące i pouczające – opowiada Karolina, która od trzech lat uczęszcza na spotkania biblijne przy sanktuarium Matki Bożej Popowskiej. Bibliści przekonują, że warto słowo Boże uczynić towarzyszem dnia codziennego, na nim budować i umacniać wiarę.

Ale uniwersalnego sposobu na jego owocną lekturę nie ma, bo wszystko zależy od nastawienia i stanu ducha otwierającego tę księgę. – Kluczy jest tyle, ile serc. Każdy musi znaleźć swoją drogę. Parafrazując słowa ks. Waldemara Chrostowskiego, powiedziałbym, że skoro Bóg jest Miłością, to Jego słowo trzeba czytać sercem, z miłością. Myślę, że to będzie najwłaściwszy klucz – odpowiada ks. J. Kwiatkowski.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama