Nowy numer 26/2022 Archiwum

Jak pasowanie na rycerza

„Za zachowanie męstwa i siły woli w ciężkich i nadzwyczajnych okolicznościach, w jakich znalazło się miasto, za męstwo i waleczność” Płock 10 kwietnia 1921 r. otrzymał Krzyż Walecznych.

W tym wydarzeniu historia jakby zatoczyła koło – wieki wcześniej w płockiej katedrze Bolesław Krzywousty był pasowany na rycerza, potem w Krzyżu Walecznych nadanym przez naczelnika państwa Józefa Piłsudskiego całe miasto zostało podobnie uhonorowane. „Dopełniła się rzecz wielka, żołnierz polski poznał, że ma brata w społeczeństwie. Dziś, kiedy mianowałem miasto Płock żołnierzem, kiedy pasowałem Płock na rycerza, dziękuję wam i za obronę, i za spełnienie mych usilnych dążeń” – powiedział wtedy J. Piłsudski.

Główna uroczystość odbyła się na pl. Floriańskim (dziś pl. Obrońców Warszawy). Krzyżami Virtuti Militari zostało uhonorowanych 15 oficerów, zaś 64 innych żołnierzy i cywilów – Krzyżami Walecznych. Wśród nich byli harcerze, w tym czterokrotnie ranny w walkach 14-letni Józef Kaczmarski i 12-letni Tadeusz Jeziorowski, którzy później zginęli w kampanii wrześniowej 1939 roku. Odznaczono także poległego w czasie walk w sierpniu 1920 r. 14-letniego Antolka Gradowskiego, który był najmłodszym z poległych obrońców miasta. Wielu z nich jest dziś patronami ulic Płocka, dla wielu anonimowymi, ale wtedy, 100 lat temu, byli prawdziwymi bohaterami. Piłsudskiemu w tej uroczystości towarzyszyli m.in. gen. Władysław Sikorski i gen. Tadeusz Rozwadowski. Po wręczeniu odznaczeń odbyła się defilada. Następnie marszałek Józef Piłsudski udał się do ratusza, gdzie odebrał nadany mu tytuł Honorowego Obywatela Miasta Płocka – był to pierwszy taki tytuł, który przyznali tamtejsi radni. Odwiedził także cmentarz garnizonowy i groby poległych obrońców miasta. Szczegółowo opisała ten dzień ówczesna prasa, m.in. „Kurier Płocki”.

O 10 kwietnia 1921 r. znajdujemy takie zapiski: „Arcypasterz przyjmował naczelnika państwa Józefa Piłsudskiego, który przebywał w Płocku. Pierwsze kroki po przybyciu do miasta dostojny gość skierował do świątyni katedralnej. Tu biskup Nowowiejski z duchowieństwem przyjął go według ceremoniału, jaki przypisany jest do przybycia głowy państwa. Przybrany w kapę Karola Ferdynanda, królewicza polskiego, biskupa płockiego z połowy XVII wieku, biskup Nowowiejski w otoczeniu kapituły, duchowieństwa niższego oraz arcybractwa Najświętszego Sakramentu podał kropidło z wodą święconą naczelnikowi państwa, pokropił całą świtę oraz przemówił tymi słowy: »Starożytna stolica Mazowsza wita cię radośnie, Panie Naczelniku, w twojej osobie widząc ziszczenie się narodowych marzeń i uosobienie chwały naszej wielkiej ojczyzny. Marzenia się spełniły. Ojczyzna zmartwychwstała. Kościół jest wolny. Dlatego ciebie, który uosabiasz jako głowa odrodzonego państwa te upragnione przez pokolenia dobra, witamy słowy: bądź pozdrowiony. Racz wejść pod sklepienie tej starożytnej świątyni, gdzie razem wzniesiemy podziękowanie Pan Bogu za otrzymane dobrodziejstwa«. W szeregu procesjonalnym wszyscy wkroczyli do prezbiterium. Przed wielkim ołtarzem celebrans zaintonował hymn »Te Deum«.

(...) W powrotnej drodze dostojny gość wstąpił do kaplicy królewskiej, gdzie spoczywają szczątki dwóch monarchów – Władysława Hermana i Bolesława Krzywoustego. Około 12.00 naczelnik państwa i biskup Nowowiejski brali udział we Mszy św. na placu Floriańskim, którą odprawił ks. kapelan F. Słonicki. Po południu biskup Nowowiejski uczestniczył w obiedzie galowym wydanym przez miasto w Hotelu Warszawskim. Wśród wielu mów i toastów wygłoszonych w czasie obiadu, jeden odnosił się m.in. do biskupa płockiego i duchowieństwa. Gen. Tadeusz Jordan Rozwadowski wygłaszając go, powiedział m.in.: »Znany jest patriotyzm naszego społeczeństwa. I J.E. biskup płocki swą zdecydowaną postawą, przygotowany na wszystko, co mogło go spotkać, pozostał na miejscu swego obowiązku, dając tym dobry przykład i działając w tymże duchu na podległe mu duchowieństwo i całą jego diecezję. Za to ciche bohaterstwo w dniach walki wznoszę zdrowie J.E. biskupa płockiego i całego duchowieństwa«” – relacjonowała gazeta.

W kronikach znajdujemy zapiski, że w godzinach popołudniowych naczelnik państwa złożył wizytę w domu biskupim, a następnie w otoczeniu księży Stanisława Figielskiego i Adama Pęskiego odbył spacer po Wzgórzu Tumskim. Jeszcze późnym wieczorem opuścił Płock, zabierając ze sobą biskupa Nowowiejskiego, i wraz z nim udał się autem do Kutna, a stamtąd pociągiem do Warszawy. W stolicy biskup płocki wziął udział w konferencji episkopatu. Korzystałem z: ks. M. M. Grzybowski, „Kalendarium życia Antoniego Juliana Nowowiejskiego”, Płock 1992.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama