Żartuje, że ta pasja „wyśniła się jej”. – Kiedy byłam w klasie maturalnej, często śniły mi się kościoły z pustymi ścianami. Po latach przypomniałam sobie te sny i zestawiłam ze swoją drogą zawodową – opowiada ikonopisarka. Kiedy zastanawia się, dlaczego zajęła się właśnie ikonami, z jednej strony ma wrażenie, że stało się to jakby przypadkiem, a z drugiej wydaje jej się, że Pan Bóg miał w tym swój plan...
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








