Nowy numer 14/2021 Archiwum

Między bluźnierstwem a tolerancją

Na początku marca ma zapaść wyrok w procesie przeciwko trzem aktywistkom, które w 2019 r. rozlepiły przy kościele św. Dominika na płockich „Górkach” chorągiewki i kartki z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej z Dzieciątkiem Jezus z przerobioną aureolą w kolorach tęczy.

Oskarżone to trzy znane aktywistki LGBT – Elżbieta P., Anna P.  i Joanna G., którym prokuratura na podstawie art. 196 Kodeksu karnego postawiła zarzut obrazy uczuć religijnych poprzez znieważenie przedmiotu czci religijnej. Sprawa toczy się w Sądzie Rejonowym w Płocku, gdzie odbyły się do tej pory dwie rozprawy – 13 stycznia i 17 lutego. W czasie ostatniej wygłoszono mowy końcowe, a sędzia Agnieszka Warchoł zapowiedziała ogłoszenie wyroku na 2 marca.

Oskarżycielem posiłkowym w tej sprawie jest ks. Tadeusz Łebkowski, emerytowany, wieloletni proboszcz parafii św. Maksymiliana Kolbego w Płocku, w której nocą z 26 na 27 kwietnia 2019 r. doszło do rozlepiania wspomnianych naklejek z przetworzonym wizerunkiem Maryi i Jezusa. Zarzut dotyczy zarówno samego wykorzystania i przerobienia najbardziej czczonego i zakorzenionego w polskiej historii i tradycji obrazu Matki Bożej, jak i miejsc umieszczenia naklejek, m.in. na śmietniku i przenośnej toalecie. Podczas rozpraw oskarżone przyznały się do rozwieszania takich obrazków – naklejek wokół kościoła św. Dominika, ale zaprzeczyły, że umieściły je na koszu na śmieci i toi toiu.

W swoich zeznaniach i mowach końcowych zaprzeczyły też, że była to akcja celowa i zaplanowana. Podkreślały, że była to spontaniczna, emocjonalna reakcja na wydarzenia, do których doszło wcześniej w tym kościele, 20 kwietnia. Kontekstem był wystrój grobu Pańskiego, przy którym na tekturowych pudełkach wypisano grzechy, a wśród nich pojawiły się nazwy: „LGBT” i „gender”. Doszło wówczas do incydentu z udziałem dwojga aktywistów, którzy w czasie wielkosobotniej adoracji Najświętszego Sakramentu próbowali umieścić swoje karteczki z napisami: „pedofilia w Kościele”.

W procesie o obrazę uczuć religijnych trzem oskarżonym grozi pół roku więzienia. W mowach końcowych podkreślały m.in., że ich działania miały służyć obronie godności takich społeczności jak LGBT. – Maryja nie pozwoli zrobić krzywdy dziecku, dziecku tęczowemu, które urodziło się niehomonormatywne, o innej tożsamości płciowej – mówiła Elżbieta P., która deklaruje się jako osoba wierząca, choć nienależąca do Kościoła katolickiego. W mowach pełnomocników oskarżonych aktywistek m.in. pojawiał się zarzut, że sam art. 196 Kodeksu karnego jest niejasny i pozwala na dowolną interpretację, a w toczącym się procesie chodzi nie o uczucia religijne, ale spór dotyczący kształtu życia i ładu społecznego oraz wpływu, jaki ma na nie instytucjonalny Kościół.

Z kolei prokurator Ewa Przybyłowska-Dołhun w mowie końcowej stwierdziła, że działania oskarżonych wbrew temu, co podkreślały one w swoich zeznaniach, nie były spontaniczną odpowiedzią na sytuację, która miała miejsce przed Wielkanocą, ale działaniem zaplanowanym. Wskazywać na to ma przyjazd nocą, a także zasłanianie twarzy. Podkreśliła też, że w żaden sposób nie można zgodzić się z tezą, iż oskarżone nie miały zamiaru nikogo obrazić, a ich działanie było tylko wyrazem poparcia i lojalności wobec społeczności LGBT i reakcji na grób Pański. W mowach oskarżycieli odwoływano się też do nie tylko religijnego, ale i historycznego znaczenia wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej. Jak przypomniał ks. Tadeusz Łebkowski, jest to symbol narodowy i pod tym znakiem przez wieki Polacy oddawali swoje życie.

– W przedmiocie toczącej się rozprawy chcę potwierdzić, że dotknęła mnie głęboko i zraniła uczucia religijne profanacja wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej, polegająca na umieszczeniu sześciu kolorów flagi LGBT zamiast złotej aureoli Królowej Polski i Jej Syna – Jezusa Chrystusa. Flaga ta od niedawna, w moim przekonaniu, stała się symbolem obrzydliwości, zaburzeń i czynów zboczonych – powiedział w mowie końcowej ks. Tadeusz Łebkowski. Jednocześnie podkreślił, że potępia grzech, ale samych ludzi nie potępia i jako duchowny Kościoła katolickiego „modli się za uczestników i zwolenników rewolucji neomarksistowskiej, często nieświadomych wielkiego zła, w którym uczestniczą”. Nawiązując do wielokrotnie przywoływanego w czasie tego procesu wystroju grobu Pańskiego w 2019 r., podkreślał, że jako ksiądz ma zawsze obowiązek mówić o grzechu ludzkim i zachęcać do tego, aby się z tego grzechu wyzwalać.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama