Nowy numer 26/2022 Archiwum

Jak wchodzić w tajemnicę?

Wejście do katedry płockiej i polichromia jej prezbiterium są niezwykłą katechezą o Oblubieńcu NMP.

Wbazylice katedralnej, jak w żadnym innym kościele diecezji, znajdziemy przedstawienia św. Józefa aż w ośmiu odsłonach. Na romańskich drzwiach jest on przedstawiony w scenie Bożego Narodzenia i ucieczki do Egiptu.

– Jest tam ukazany w charakterystycznej żydowskiej czapce, uśmiechnięty i jednocześnie zamyślony – to charakterystyczny sposób przedstawiania tego świętego dla ikon i sztuki średniowiecza – wyjaśnia ks. Stefan Cegłowski, proboszcz katedry. W prezbiterium zaś św. Józef jest przedstawiony w sześciu wielkich obrazach, namalowanych 100 lat temu przez Władysława Drapiewskiego.

– Jest to Józef od młodego mężczyzny, w chwili zaślubin z Maryją, do starca w scenie odnalezienia Jezusa w świątyni. W kolejnych obrazach widzimy więc jego drogę życia, dojrzewanie w wierze, wchodzenie w tajemnicę, pracę w Nazarecie, pokorne stawanie z boku i ciche schodzenie ze sceny życia. Taki jest Józef. Dla mnie bardzo ciekawa jest scena zaślubin z Maryją, oparta na przekazach z apokryfów. Maryja z Józefem klęczą w centrum, Józef ubrany jest w czarny płaszcz i trzyma w ręku laskę, która rozkwitła białą lilią – to znak wybrania Józefa na małżonka czystej Maryi, po prawej stronie zaś zwraca uwagę młodzieniec, który łamie symboliczny pręt, być może z rozczarowania, że nie on został wybrany i nie jego różdżka zakwitła – opowiada ks. Cegłowski.

Dla pokoleń księży, którzy w tym miejscu przyjmują święcenia, św. Józef z tych wielkich obrazów staje się przewodnikiem po drogach wiary, aby brać odpowiedzialność za największe duchowe dary i za ludzi im powierzonych, na miarę Oblubieńca Maryi.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama